Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Pekabeizacja istnienia

Szczepan Kopyt swoją twórczością udowadnia, że to poezja jest najsilniej zaangażowaną w społeczną moc słowa dziedziną literatury. Narzędzia liryki służą mu do wydobywania dźwięków protestu, ostrzeżeń. Liryczne kontury układają się we wzór manifestu i apelu.

.
Szczepan Kopyt "na giełdach nadprodukcji pikują akcje przetrwania"

W najnowszym tomie na giełdach nadprodukcji pikują akcje przetrwania poza docenionym już stylem poety, poza świadomością dyskursywnego opisywania świata, pojawia się u Kopyta zwrot poetycki ku ideom liberatury. Ta dyscyplina (niebawem będziemy świętować dwudziestolecie obecności tego terminu) opisana, skonstruowana i penetrowana najsilniej przez związanego z krakowskim środowiskiem literackim Zenona Fajfera przebija w konstrukcji zbioru Kopyta. Graficzne formowanie krzyku, rozbijanie klasycznych układów wersów i prawideł edycji poetyckiej jest kolejnym zabiegiem, kierunkiem, który Kopytowi służy do tego, by budować obraz świata, w obronie którego zabiera głos już jedynie poezja.

Wydaje się, że taki gest formalny to kolejny akcent, jakiego Kopyt używa, by pisać i doświadczać poetyckiej opowieści o niesprawiedliwości. Konsekwentnie z poprzednimi tomami pojawia się polityczny koncept zniewolenia przez kapitalistycznie obrazowany świat. Teren istnienia człowieka nie obserwowanego w centrum, nie funkcjonującego w lirycznych opisach natury, ale istniejącego jeszcze "mimo wszystko". Mimo transakcji, zastępowania egzystencjalnych rozterek manią wskaźników, wykresów, pekabeizacji istnienia. Środowisko hałasu informacyjnego, niewygodnej i wiecznie drażniącej sens istnienia giełdowej realności to dla Kopyta przestrzeń tak już zniszczona, że domagająca się jedynie buntu. Zatracona i niemożliwa do zasiedlenia przez myśl, opanowana ekonomią i kategoriami zysku/straty staje się nieznośna i nieprzewidywalna. Graficzne ingerencje zdają się potwierdzać zapisaną w słowach diagnozę katastrofy. Ściśle z tragizmem przedstawianego świata związana jest polityczna postawa przyjęta przez Kopyta od początku twórczości.

Wyraźnie rezonują skojarzenia z anarchizmem, pacyfizmem, marksistowskimi ideałami klasowości. Wyzysk i wyzyskiwanie wkradają się w coraz więcej przestrzeni językowych. W najnowszym tomie atakują już ciało, wyraz twarzy. Jednostka zrównana zostaje z maszyną, staje się przedmiotem społecznych i gospodarczych negocjacji.

Sama przestrzeń języka razi niesprawiedliwością. Wyrazy zaczynają tracić swoje ludzkie znaczenia, Kopyt redukuje maksymalnie obecność w opisywanej przestrzeni stanów możliwych do wyrażenia przez kategorie egzystencjalne - brakuje kochania, pożądania, wspominania, rozmyślania. Nie pojawiają się już nawet oznaczające te stany czasowniki. Przestrzeń niesprawiedliwie opanowana została przez kategorie ekonomiczne. Poezja rejestruje ten stan, liberaturowy zwrot dodatkowo pozwala na odwzorowanie hałaśliwego natężenia. Stany i zmiany rzeczywistości następują nie przez decyzję, nie przez upływ czasu, ale dzięki technicznym zmianom poziomu słyszalności odnotowywanej w giełdowym krzyku przestrzeni.

Zaskakuje jednak, że w tak stechnicyzowanym i zdehumanizowanym świecie istnieje miejsce dla poezji. Poezja domaga się tuby - pisze Kopyt. Ten znak zrównania nihilistycznego obrazu lirycznego z próbą potraktowania go jako negatywnego egzystencjalnego zwierciadła ratuje język, jakim zajmuje się Kopyt. Zaprzęgnięcie fraz z dziedziny gospodarki do pracy na rzecz poezji, nadawanie im rytmu, graficznego odbicia to praca na rzecz poszukiwania absurdu. Wywracanie języka i jego pieczołowite interpretowanie jest szansą na zbudowanie rzeczywistości nie ciągłej transakcji, ale apelu i manifestu. Polityczny charakter i nieustanne skojarzenia z historią rewolucji, nawoływaniem do intelektualnej walki klasowej o socjalistyczną sprawiedliwość społeczną wydają się najtrudniejszym zadaniem, jakie wybrzmiewa z tego językowego paradoksu istnienia człowieka jako ekonomicznego tylko sensu.

Kopyt, mimo sprecyzowanego zestawu odniesień historycznych i politycznych, wzywa do świadomości ponad podziałami społecznymi, zapewniając, że nikt nie jest tak polityczny jak chcieliśmy. Pozornie zaangażowana w spór polityczny poezja wraca więc do podstawowych tematów wolności i istnienia człowieka. Może tylko mniej tu wiary w nadzwyczajność ludzkiego istnienia, a osiągnięcia ludzkości zdają się przewyższać i umykać kontroli umysłów, w jakich się zrodziły.

Michał Pabian

  • Szczepan Kopyt na giełdach nadprodukcji pikują akcje przetrwania
  • Wydawnictwo WBPiCAK
  • Poznań 2019

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019