Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Poznań kochał Paderewskiego

Dowodem na to, że Poznań nie był dla Paderewskiego tylko punktem na mapie jego działalności politycznej i artystycznej, jest fakt, że miał tutaj wielu przyjaciół, szczególnie w kręgach ziemiańskich. Każda wizyta Paderewskiego w Poznaniu wywoływała entuzjazm wśród mieszkańców miasta, którzy licznie wyrażali swe uznanie - mówi profesor Zbigniew Pilarczyk*. 

Ignacy Jan Paderewski wśród osób witających go na dworcu, 27.12.1919, w pierwszą rocznicę powstania wielkopolskiego, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Ignacy Jan Paderewski wśród osób witających go na dworcu, 27.12.1919, w pierwszą rocznicę powstania wielkopolskiego, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Sto lat temu, uchwałą z 21 stycznia 1920 roku, Rada Miasta Poznania przyznała Ignacemu Janowi Paderewskiemu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Poznania. Był to pierwszy tytuł honorowy nadany przez władze miasta w wolnej Polsce. Dlaczego ten zaszczyt przypadł właśnie Paderewskiemu?

Niemalże od samego początku za Paderewskim szedł mit inicjatora powstania wielkopolskiego, który trwa praktycznie do dnia dzisiejszego. Tak naprawdę Paderewski stał się bohaterem powstania wbrew swojej woli. Przyjeżdżając do Poznania 26 grudnia 1918 roku, zdawał sobie sprawę, że w pewnym sensie reprezentuje państwo polskie, nie może więc zajmować stanowiska w kwestii stosunków wielkopolsko-niemieckich. Z tego powodu jego przemówienia były politycznie bardzo stonowane, dlatego też po 27 grudnia został wycofany, wręcz schowany w Bazarze. Należy pamiętać, że Paderewski był reprezentantem Komitetu Narodowego Polskiego Romana Dmowskiego, który miał w Wielkopolsce wielu zwolenników.

Zdaje się, że Paderewski nie przyjechał osobiście na tę uroczystość? Czy dlatego, że był w Poznaniu miesiąc wcześniej, w pierwszą rocznicę powstania? To z tego przyjazdu zachowały się zdjęcia, często brane omyłkowo za pamiętną wizytę z 1918 roku.

Nie do końca tak było. 21 stycznia 1920 roku Rada Miasta podjęła tylko decyzję o przyznaniu tytułu. Tak to się mniej więcej odbywa do dnia dzisiejszego. Trzeba było ustalić najbardziej dogodny termin uroczystości wręczenia tytułu. Mimo że Paderewski od końca 1919 roku nie piastował już urzędu premiera rządu polskiego, to jednak był bardzo aktywny, tak politycznie, jak artystycznie. Wrócił do swej posiadłości w Morges w Szwajcarii. Wszystko to powodowało, że trudno było ustalić termin wizyty Mistrza w Poznaniu. Udało się to dopiero 21 listopada 1924 roku. Uroczystość wręczenia tytułu Honorowego Obywatela Miasta Poznania miała miejsce 22 listopada 1924 roku w ratuszu poznańskim w obecności władz miasta i Rady. Wtedy to ówczesny przewodniczący Rady Witold Hedinger powtórzył wspomniany już mit o sprawczej roli wizyty Paderewskiego w Poznaniu w grudniu 1918 roku. W Poznaniu pamiętano też Paderewskiemu, że przyjechał na uroczystości pierwszej rocznicy wybuchu powstania. Nawiasem mówiąc, kwestia zdjęć jest chyba problemem nie do wyjaśnienia. W dalszym ciągu autorzy i wydawcy materiałów o powstaniu i Paderewskim powstałych z okazji stulecia tamtych wydarzeń, publikują zdjęcia z grudnia 1919 roku jako te pochodzące z grudnia 1918 roku.

Paderewski bywał w Poznaniu już wcześniej. Tutaj koncertował. Czy czuł szczególny związek z naszym miastem?

Dowodem na to, że Poznań nie był dla Paderewskiego tylko punktem na mapie jego działalności politycznej i artystycznej, jest fakt, że miał tutaj wielu przyjaciół, szczególnie w kręgach ziemiańskich. Każda wizyta Paderewskiego w Poznaniu wywoływała entuzjazm wśród mieszkańców miasta, którzy licznie wyrażali swe uznanie. 24 listopada 1924 roku "powtórzono" w zasadzie manifestację z 26 i 27 grudnia 1918 roku.

W lipcu 1931 roku w Poznaniu odsłonięto pomnik prezydenta Wilsona, ufundowany przez Paderewskiego.

Historia ta ma kilka lat, ponieważ konkurs na pomnik amerykańskiego prezydenta rozpisano już w 1924 roku. Być może o tej sprawie w czasie kilkudniowej wizyty w 1924 roku rozmawiał z Paderewskim prezydent miasta Cyryl Ratajski. Pomnik rzeczywiście był darem Mistrza dla miasta, a wykonawcą był amerykański rzeźbiarz John Gutzon de la Mothe Borglum. Gest Paderewskiego świadczył w moim przekonaniu o tym, że Poznań nie był mu obojętny. Pomnik został zniszczony przez Niemców, a ciekawostką jest fakt, że ten, który stoi obecnie w parku, to popiersie prezydenta autorstwa Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej, która wygrała konkurs. Popiersie przetrwało wojnę i w 1990 roku zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem ustawione zostało w parku.

Po raz ostatni Paderewski odwiedził Poznań właśnie w 1924 roku - przyjechał, by odebrać doktorat honorowy w dziedzinie filozofii, nadany mu przez Uniwersytet Poznański. Co wiadomo o tej ostatniej wizycie Mistrza w naszym mieście?

Jestem przekonany, że pomysł połączenia wręczenia tytułów honorowego obywatela i honorowego doktora Uniwersytetu Poznańskiego przekonał Paderewskiego do przybycia do Poznania. Senat uczelni nadał tytuł Paderewskiemu 8 października 1924 roku na wniosek Rady Wydziału Filozoficznego. Uroczystość nadania doktoratu miała miejsce 23 listopada 1924 roku w Auli Uniwersyteckiej w obecności władz Uniwersytetu, senatu i wielu zgromadzonych gości. Zgodnie z obyczajem ważną rolę odegrali promotorzy w osobach Łucjana Kamieńskiego, kierownika Katedry Muzykologii UP i kompozytora, oraz Bronisława Dembińskiego, historyka, a więc osób jak najbardziej kompetentnych, by ocenić dorobek artystyczny i polityczny Paderewskiego. Najważniejszą częścią tej uroczystości był wykład nowego doktora honorowego, w którym zwrócił on uwagę, że nie należy do ludzi nauki, dlatego jego wystąpienie nie miało charakteru klasycznego akademickiego wykładu, lecz jak przystało na polityka, było próbą analizy sytuacji w Europie w latach 20. XX wieku. Zwrócił on przede wszystkim uwagę na rosnącą rolę Rosji Radzieckiej i niebezpieczeństwa, które z tego faktu wypływają dla bezpieczeństwa i równowagi politycznej w Europie. Była to rzeczywiście ostatnia wizyta Paderewskiego nie tylko w Poznaniu, ale także w Polsce.

W dwudziestoleciu międzywojennym tytuł Honorowego Obywatela Miasta otrzymali jeszcze tylko Wojciech Trąmpczyński i Cyryl Ratajski. To pokazuje, jak wysoką miał rangę. Dlaczego zwyczaj ten zarzucono w Polsce Ludowej?

Rzeczywiście tak było, oba tytuły przyznano w tym samym, 1934 roku. Potem aż do 1990 roku Rada Miasta nie korzystała ze swego uprawnienia w tym względzie. Trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak się stało, ale może to i lepiej, ponieważ jako bodaj jedyne miasto w Polsce nie musieliśmy po transformacji ustrojowej 1989 roku skreślać niektórych swoich "honorowych" obywateli. Dla przypomnienia - proces takiego oczyszczenia podjęła pierwsza polska Rada Miasta w 1920 roku, skreślając z tej listy osoby związane głównie z pruską polityką i wojskiem.

Rozmawiał Piotr Bojarski

*prof. Zbigniew Pilarczyk - historyk na UAM, specjalizuje się w historii wojskowości, w tym m.in. w historii powstania wielkopolskiego.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020