Choreografka Monika Błaszczak dokonała - wydawałoby się - niemożliwego. Za pomocą ruchu z sukcesem przeniosła na scenę Polskiego Teatru Tańca drugą część "Dziadów" Adama Mickiewicza. Przyjrzała się rytuałowi obcowania żywych z umarłymi przez pryzmat współczesności. Przypomniała widowni, na jakich zasadach dziś oparty jest świat.
W nowej premierze baletowej w Teatrze Wielkim spotkają się wielkie osobowości. Ceniony włoski choreograf Mauro Bigonzetti inspiruje się twórczością Caravaggia, barokowego rewolucjonisty malarstwa. Tańcowi towarzyszy współczesne opracowanie muzyki Claudia Monteverdiego.
Teatr Polski w Poznaniu kończy sezon aż dwiema premierami. Za pierwszą z nich odpowiada, znany poznańskiej publiczności z "Taśm rodzinnych" i "Querelle'a", Piotr Pacześniak. Tym razem na warsztat wziął "Nie-boską komedię" Zygmunta Krasińskiego. Drugi spektakl poprzedzony był premierą w stolicy. Powstał w koprodukcji warszawskiego Nowego Teatru i Teatru Polskiego na podstawie "Pulverkopfa" Edwarda Pasewicza. Powieść na scenę przełożyła Katarzyna Kalwat.
- Zdecydowałem się na "Arabelę" z sentymentu. To równoległe funkcjonowanie w niej dwóch światów - baśniowego i realistycznego - świetnie komunikuje się również z dzisiejszą rzeczywistością - mówi Piotr Ratajczak, reżyser spektaklu. Premierą "Arabeli" na motywach serialu Václava Vorlíčka i Miloša Macourka (tekst napisała Malina Prześluga) Teatr Animacji zakończy swój 80. sezon artystyczny.
20 maja 1956 roku na scenie przy dzisiejszej ul. Niezłomnych 1e odbyła się premiera operetki "Wiktoria i jej huzar". Tak rozpoczęła się historia Teatru Muzycznego w Poznaniu. 70 lat później, czyli 26 maja, zostanie wmurowany kamień węgielny pod nowy budynek instytucji. - To symboliczny akt - mówi Przemysław Kieliszewski, który kieruje teatrem od 13 lat.
Są doświadczenia, o których mówi się szeptem, albo nie mówi się wcale. Istnieją gdzieś pomiędzy prywatnym bólem, a społecznym zakłopotaniem, między językiem medycznych procedur, a trudnymi do opisania emocjami. Jednym z takich doświadczeń jest poronienie - temat obecny w życiu ogromnej liczby kobiet (według raportów, kończy się nim 10 do 15% potwierdzonych ciąż), który mimo tego nadal obudowany jest otoczką tabu, niezręczności i ciszy.
Dominka Knapik i Patrycja Kowańska zgodnie z zapowiedziami zaproponowały własną wariację na temat "Hamleta". Tragedia Szekspira staje się dla nich jedynie punktem wyjścia do scenicznej refleksji na temat współczesnego podejścia do śmierci. Twórczynie używają ironii i humoru jako podstawowych strategii estetycznych - cały spektakl to w istocie czarna komedia testująca naszą gotowość do śmiania się z rzeczy przykrych. I na tym poziomie rzecz się spełnia. Oglądanie "Very, Very Hamlet" przypomina pójście na stand-up: czas mija szybko i przyjemnie, ale po wyjściu zostaje niewiele.
Mam wrażenie, że zarówno powierzchowny, jak i bardziej wnikliwy odbiór "Diabła i dziewczyny" prowokować będą widzów do rozważań na temat historycznych i współczesnych bastionów zła, równocześnie stając się pretekstem do śmiechu i źródłem przyjemności, których spektakl Teatru Nowego nie skąpi.