Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Zagubiony indywidualizm

"Jeśli kochankowie unosząc się na falach namiętności całkowicie się jej poddają, a nawet w niej zatracają, to warunkiem osiągnięcia pożądanej intymności jest zbudowanie wokół symbolicznej zapory.  Tak zakochani, jak i twórcy, przywodzą na myśl ogarniętych gorączką szaleńców maniakalnie zanurzonych w świecie swoich namiętności i nierzadko działających w kompletnej społecznej izolacji, co zajmuje im kolejne godziny, dni, noce, a nierzadko i lata".

.
Katarzyna Górna, "Marylin - portrety", 2004, 9x50x50cm, fot. materiały organizatorów

Tym osobliwym porównaniem do filmu Tylko kochankowie przeżyją Jima Jarmuscha rozpoczyna się linia interpretacyjna osnuta wokół najnowszej wystawy w Galerii Ego. Falochron to prezentacja fotografii pochodzących z archiwum Joanny i Krzysztofa Madelskich - znanych polskich kolekcjonerów, których zbiory wielokrotnie pojawiały się w różnych poznańskich galeriach. Choć tytuł wystawy przywodzi na myśl kwietniową, zabarwioną błękitem prezentację dzieł Jarosława Modzelewskiego, jest tylko słowną metaforą, która wydaje się jednak być zbyt mało oczywista dla potencjalnego odbiorcy.

Przymusowa izolacja

Awangardowe działania artystów bardzo często spotykały się ze sprzeciwem społeczeństwa czy rządzących wówczas polityków. Nowe, nieznane dotąd motywy, istotne pod względem społeczno-politycznym kwestie czy realizacje odwołujące się do kontrowersyjnych toposów to często czynniki, które wpływają na status artystów, którzy często byli odbierani w pejoratywny sposób. Ich sztuka była niezrozumiała lub też powszechnie nieakceptowana - istniała poza oficjalnym kanonem i cieszyła się zainteresowaniem jedynie wśród awangardowych, nieformalnych stowarzyszeń twórców czy miłośników tychże dzieł. Głównym założeniem wystawy w Galerii Ego jest więc prezentacja wyjątkowych postaci twórczych, które poprzez swoją sztukę przewartościowali istniejące wówczas kanony, ale zostało to docenione dopiero kilkadziesiąt lat później.

Artystyczna awangarda

Prezentowane w Galerii Ego fotografie pochodzą głównie z lat 50., 70. i 80., choć w przestrzeni wystawienniczej można odnaleźć także nieco nowsze realizacje stworzone po roku 2000. Wśród artystów pojawiają się postacie takie jak Zdzisław Beksiński, Katarzyna Górna, Zbigniew Libera, Ewa Partum, Grzegorz Kowalski czy Natalia LL. To reprezentanci sztuki konceptualnej i krytycznej, szeroko pojętej działalności w ramach dyskursu feministycznego, ale i fotografowie, dla których aparat stał się swoistym medium i sposobem postrzegania świata codziennego. O ile nie można narzekać na brak tzw. "genu indywidualizmu" u każdej postaci artystycznej współtworzącej Falochron, warto jednak zadać pytanie czy zbieżne postawy artystyczne stanowią wystarczający powód do zestawiania tychże prac obok siebie.

"Harmonia kontrastów"

Specyfika dzieł sztuki znajdujących się w kolekcji Joanny i Krzysztofa Madelskich bazuje na różnorodności i ma na celu ukazanie najróżniejszych postaw artystycznych. W konsekwencji prezentowane w Galerii Ego fotografie nie tworzą spójnej całości. Zapełniając białą przestrzeń sprawiają wrażenie wyizolowanych, indywidualnych odłamków, które pomimo punktów wspólnych nie korespondują ze sobą w naturalny sposób i nie prowadzą jednorodnej, zrozumiałej dla widza narracji. Wiele z prac które znalazły się na wystawie to dzieła niezwykle silnie zaangażowane społecznie - brakuje jednak wskazana głębszych interpretacyjnych analogii pomiędzy fotografiami. Widz, pozostawiony sam sobie, nieświadomy wydźwięku tychże prac, prawdopodobnie nie dostrzeże kontekstu wystawy i nie odkryje jej artystycznego indywidualizmu.

Falochron, czyli powstrzymać zniszczenie

"Tak jak falochron - specjalna konstrukcja do rozbijania i zatrzymywania fal, będąca zaporą przed niszczycielską siłą morza, tak konstrukt psychicznych i nadzwyczajnych cech definiuje osobowość wybranych twórców.  Na ten fenomen składają się między innymi upór i niezłomna wola w dążeniu do celu, przekonanie o słuszności podjętej drogi i - co należy podkreślić - często wbrew radom, opiniom i sugestiom środowiska zawodowego" - czytamy w tekście wprowadzającym do wystawy. To zarazem wyjaśnienie dość kłopotliwego i niejasnego tytułu, który nie do końca znajduje odzwierciedlenie w specyfice ukazywanych fotografii. Te przypominają bowiem standardową, niemal podręcznikową prezentację dzieł, które skądinąd ograniczone są do archiwum kolekcjonerów, którzy je uzupełniają. Jeśli więc w sierpniowe popołudnie odwiedzać Galerię Ego, to koniecznie po uprzednim zapoznaniu się ze specyfiką działań artystów współtworzących Falochron.

Klaudia Strzyżewska

  • wystawa Falochron
  • czynna do 31.08
  • Galeria Ego
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019