Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

W świetle koloru Józefiny i Józefa

Jeden z bezsprzecznie najważniejszych żyjących, a urodzonych w Poznaniu artystów, 14 października został uhonorowany tytułem doktora honoris causa przez poznański Uniwersytet Artystyczny. Przy tej okazji w galerii Duża Scena UAP otworzona została wystawa prac artysty oraz jego 9-letniej córki Józefiny Sygnały w świetle koloru...

/
fot. Adam Jastrzębowski

Autor filmów, fotografii, rysunków, instalacji, obiektów, projektów konceptualnych, happeningów, performance"ów i działań akcyjnych. A także historyk sztuki, kurator wielu wystaw i wieloletni wykładowca na Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Słowem - prawdziwy artysta multimedialny, którego życie i twórczość dobitnie pokazuje, że sztywne wyznaczanie granic i szufladkowanie artystów nie ma najmniejszego sensu.

- Józef Robakowski jest jednym z pionierów polskiej awangardy XX wieku. Jest artystą, który swoimi niezależnymi i niepokornymi poszukiwaniami, wywarł ogromny wpływ na sztukę w Polsce. Tworzył ruchy awangardowe na świecie w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Od samego początku zaistnienia w polu technik wizualnych z nowymi mediami znajdował się w ścisłym gronie tych twórców, którzy badali ich możliwości i kształtowali ich estetyczny oraz intelektualny przekaz - mówił podczas wygłaszania laudacji w trakcie uroczystego posiedzenia senatu UAP prof. Marek Wasilewski.

Jednym z najważniejszych okresów formowania się twórczości Robakowskiego są lata 70. ubiegłego wieku, gdy na łódzkiej filmówce powstał Warsztat Formy Filmowej, w którego działania zaangażował się artysta. Jak sam pisał w artykule Jeszcze raz o "czysty film", w swoich pracach starał się wyeliminować elementy charakterystyczne dla wypowiedzi literackiej. Według niego mariaż literatury z filmem doprowadził do tego, że doczekaliśmy się widowisk zbyt ilustracyjnych i wyjałowionych z możliwości abstrakcyjnego działania na wyobraźnię odbiorcy. Antidotum na zastany stan rzeczy miał być odwrót w stronę "czystego kina", gdzie zamiast fabuły i znanego z literatury stylu opowiadania pozostaną same filmowe środki wyrazu, które - jak pisał Robakowski - są "zdobyczą wydartą rzeczywistości". Twierdził, że ma nią być "czynny analityczny ruch, energetyczna światłość, fizjologiczna cielesność i wszystko to, czego może doświadczyć człowiek postawiony przed soczewką". Trafne są porównania do Strzemińskiego, pod którego wpływem pozostawał artysta. Tak jak łódzki malarz odrzucał przedstawieniową formułę, tak warsztatowcy zaprzeczali konieczności narracji w filmie.
Do tego okresu w twórczości Robakowskiego odnosi się towarzyszącą nadaniu mu tytułu doktora honoris causa wystawa Sygnały w świetle koloru.... Robakowski prezentuje na niej prace, w których traktuje film analitycznie, jakby zastanawiając się nad tym, jaką jeszcze granicę może przekroczyć. Pulsujące światła i dźwieki w impulsatorze VI, czy różnokolorowe ekrany telewizyjne Attention light wsparte Mazurkiem f-moll op.68 no.4 Chopina, są poszukiwaniem tej czystej formy filmowej, złożonej li tylko z obrazu i dźwięku.

Nieobce są Robakowskiemu również eksperymenty z filmem pozakamerowym i badania nad taśmą filmową jako narzędziem. W pracy Test I mamy do czynienia ze światłem z projektora kierowanym bezpośrednio na dziurawioną taśmę filmową. Motyw poszukiwania światła (kluczowego medium zarówno dla fotografii jak i filmu) jest stale obecny w pracach artysty; wraz z nim będziemy dobrego światła poszukiwać w Świetlikach i Impulsatorach. Warto w tym miejscu zauważyć, że swoistym hołdem dla poznańskiej Katedry Intermediów UAP jest obecność w zestawie prac Impulsatora, skomponowanego wspólnie z Leszkiem Knaflewskim.

Obecne w pierwszej sali Dużej Sceny prace córki Profesora również zdają się być skupione na świetle. Różnokolorowe punkty korelują z pracami jej ojca, tyle że zamiast czarno-białych poszukiwań mamy feerię barw, a zamiast kamery i eksperymentów z taśmą filmową Józefina używa po prostu smartfona. Znak naszych czasów.
Józef Robakowski jawi się w Sygnałach w świetle koloru... jako eksperymentator, który zestawiając swoje prace z foto-obrazami wykonanymi przez swoją córkę, zdaje się pokazywać, że awangarda i przekraczanie granic formalnych w fotografii i filmie dalej jest możliwe. A wystarczą do tego narzędzia, które prawie każdy z nas ma w swojej kieszeni. Wszak granice istnieją głównie w naszej głowie, a nie w technologii.

Adam Jastrzębowski

  • wystawa Sygnały w świetle koloru...
  • galeria Duża Scena UAP
  • 14.10-10.11

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019