Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Mieszanka wybuchowa

Po przekroczeniu progu pierwszej sali ekspozycyjnej, gdzie rozpoczyna się prezentacja prac z kolekcji polsko-amerykańskiego artysty Tadeusza Mysłowskiego oraz jego żony i marszandki Ireny Hochman, możemy odnieść wrażenie, że to, co najciekawsze, ukryte jest przed naszym spojrzeniem, a wszystko, co znajduje się wokół, jest zaledwie zapowiedzią i pewnego rodzaju zachętą do wkroczenia do ich świata.

.
fot. materiały Muzeum Narodowego w Poznaniu

Gdyby wystawa obejmowała wyłącznie prace Tadeusza Mysłowskiego, moglibyśmy uznać, że jest to zaproszenie do przyjrzenia się jedynie jego twórczości. Ale wystawa M jak Mistrzowie to coś więcej. Otwiera ją praca, która wskazuje jednoznacznie na coś, co będziemy obserwować także później - wzajemne przenikanie się twórczych koncepcji i odwoływanie do dorobku innych artystów, jednak nie na zasadzie bezrefleksyjnej powtarzalności, ale w oparciu o wcześniejsze przemyślenia i własne poszukiwania.

Pracę Target: abstrakcja geometryczna należy uznać za wspólne dzieło dwóch artystów: Jaspera Johnsa i Tadeusza Mysłowskiego. Ten drugi przy jej realizacji wykorzystał Target autorstwa prekursora minimal artu i pop-artu, pracę pozwalającą w jej graficznej wersji na ingerencję w kompozycję. Dodał kratownicę i element w postaci czarnego krzyża greckiego, którym dał upust swojej fascynacji abstrakcją geometryczną. Warto zaznaczyć, że dzieło Johnsa powstało w 1970 roku, natomiast do jego modyfikacji doszło pięć lat później. Mysłowski w ten sposób nie tylko odwołuje się do sztuki, która zapisała się na stałe na kartach historii, ale także do czegoś, co wciąż stanowi żywe i aktualne pole dla dialogu, bardzo jemu przy tym współczesne. Wspomniana praca była też podkreśleniem przełomu w twórczości Mysłowskiego, do jakiego doszło na początku lat 70. XX wieku po przeprowadzce do Nowego Jorku. To wtedy artysta zdecydował się zerwać z figuratywnością i narracyjnością.

Ukoronowani mistrzowie

Kiedy przejdziemy dalej, zobaczymy m.in. drewniane KrzesłoTrony autorstwa Mysłowskiego, poświęcone konkretnym mistrzom abstrakcji. Wśród nich znajdują się tak wielkie nazwiska jak Kazimierz Malewicz, Piet Mondrian i Wassily Kandinsky. W każdym przypadku Mysłowski odniósł się do reprezentowanego przez nich, charakterystycznego stylu.

Na trony wyniesieni zostali również inni twórcy: Henryk Stażewski, Władysław Strzemiński, Katarzyna Kobro i Gerrit Rietveld. Mysłowski z determinacją i pełną świadomością nawiązał do tego, co w ich twórczości było najbardziej typowe. Równocześnie jednak dzięki zastosowaniu drewna, a więc zmianie materiału i techniki, nadał trójwymiarowość abstrakcji dotąd działającej na płaszczyźnie. Wyraźnie widać tym samym jego przemyślane, indywidualne podejście do pojawiających się w twórczości innych artystów problemów. Wyjątkiem może być tu krzesło poświęcone Rietveldowi, który zasłynął swoimi projektami mebli. W tym przypadku "przedmiot" nawiązania i efekt przeobrażenia dokonanego na jego bazie są pod względem formalnym do siebie dość zbliżone, jednak mimo wszystko również tu mamy do czynienia ze specyficzną "wariacją na temat".

Najbardziej spektakularne wrażenie może z pewnością zrobić wydzielona w pierwszej sali przestrzeń, wyróżniona dodatkowo dopasowaną do przedstawionych tam dzieł, intensywną kolorystycznie aranżacją zaprojektowaną przez Ramana Tratsiuka. Możemy przyjrzeć się tu Kompozycji nr III z czerwonym, żółtym i niebieskim Mondriana. Prostota linii i tworzących się dzięki nim kształtów oraz postawienie w kompozycji dosadnych, kolorystycznych elementów to dziś już nie tylko coś rozpoznawalnego, ale wręcz kultowego.

Nie tylko jednak tymi najbardziej znanymi dziełami wybranych mistrzów Mysłowski zdaje się interesować. Na wystawie zobaczyć można także Nerona Malewicza - artysty, którego przecież tak powszechnie kojarzymy z teorią suprematyzmu, czyli całkowitego oderwania od przedstawieniowości, i jego najwybitniejszym dziełem: Czarnym kwadratem na białym tle. Neron z 1913 roku to natomiast praca, gdzie Malewicz odnosi się jeszcze do sztuki figuratywnej. Skłania się już w stronę abstrakcji, ale nie zrywa całkowicie ze sztuką nawiązującą do rzeczywistości. Grafika zachęca do zastanowienia się nad tym, jak artyści dochodzili do swoich najbardziej czasem radykalnych rozwiązań i co znajdowało się u podstaw ich późniejszych decyzji.

Na ekspozycji zaprezentowano oprócz Mysłowskiego również innych twórców, którzy jednoznacznie odnosili się do największych mistrzów. Przykładem jest tu chociażby Ryszard Winiarski z dekonstruującą czarny kwadrat Malewicza serią Sette serigrafie. Czarny kwadrat, czyli fruwająca geometria. Ponownie świadczy to o dialogu, jaki toczy się między artystami na przestrzeni nawet wielu lat.

Nie tylko abstrakcja

Mysłowski docenia także inne rodzaje przedstawień, również te ilustracyjne w swojej treści i tradycyjne w formie, jak np. grafiki Konrada Srzednickiego i Mieczysława Wejmana. Interesujące jednak wydaje się to, że zostały one umieszczone w jednej, mniejszej sali z pracami o bardziej już abstrakcyjnym charakterze, jakby dążono do tego, by jeszcze dobitniej podkreślić niewiarygodne zróżnicowanie fascynacji Mysłowskiego i Hochman.

Przeglądając ekspozycję, napotykamy plansze z obszernymi objaśnieniami dotyczącymi poszczególnych etapów rozwoju sztuki nowoczesnej i najważniejszych kierunków, jakie obierali artyści od początku XX wieku. Z jednej strony można dowiedzieć się więcej o Grupie Krakowskiej i zobaczyć prace niektórych jej przedstawicieli, np. Marii Jaremy, Jonasza Sterna, a także Tadeusza Kantora, który związany był z Grupą Krakowską II, a z drugiej chociażby o pop-arcie i Andym Warholu. Wystawa stanowi wybuchową mieszankę nie tylko stylów, ale i osobowości oraz kontekstów realiów życia i tworzenia.

Nie udałoby się jednym tchem wymienić wszystkich najznamienitszych nazwisk ze świata sztuki, z którymi poprzez dzieła można obcować na wystawie M jak Mistrzowie. Na pewno jednak trzeba powiedzieć, że kolekcja i twórczość Mysłowskiego pokazują, jak świat sztuki jest różnorodny i jak wielka panuje w nim wolność wyboru. Raz otwarta furtka pozostanie taką na zawsze, choć drogę do niej wydeptywać można już według własnego uznania i pomysłu.

Justyna Żarczyńska

  • M jak Mistrzowie
  • kuratorki: Anna Hałata, Agnieszka Salamon-Radecka
  • Muzeum Narodowe
  • czynna do 23.02

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019