Kultura Poznań.pl

Varia

opublikowano:

Na prawo most, na lewo most

Historia poznańskich mostów łączy się nierozerwalnie z historią miasta. Brama Poznania stworzyła nową narrację w oparciu o historię przepraw.

.
fot. Adam Jastrzębowski

- Czy wiedzą Państwo ile jest w Poznaniu przepraw? - zaczyna oprowadzanie nowym szlakiem po ICHOT przewodnik Dominik Robakowski. Wśród odwiedzających tego dnia Bramę Poznania znaleźli się prawdziwi pasjonaci miasta, którzy znali odpowiedź na to pytanie. Począwszy od estakady kolejowej na Naramowicach po przeprawę w ciągu autostrady potrafili wymienić wszystkie mosty. Jak zaznaczył Robakowski mało kto wie, że ostatnia (i najdłuższa) z nich nosi imię jednego z najważniejszych poznańskich budowniczych mostów - Lucjana Ballenstedta.

Najnowsza ścieżka zwiedzania ICHOT pozwala prześledzić jak budowanie kolejnych przepraw przez rzeki wpływało na rozwój miasta. I jak niszczenie ich przez konflikty zbrojne przetaczające się przez Wielkopolskę sprawiało trudności kolejnym włodarzom miast. Przykładem może być chociażby II wojna światowa, gdzie najpierw we wrześniu 1939 roku wycofujące się wojsko polskie wysadziło główne przeprawy przez Wartę (w tym most Chwaliszewski i Bolesława Chrobrego), a pod koniec wojny tego samego dokonali niemieccy saperzy podczas odwrotu przed nacierającymi wojskami radzieckimi. Historia zamknęła się w 1964 roku, gdy ten sam dwukrotnie przez różne wojska niszczony most łączący Śródkę ze Śródmieściem odbudowano (uprzednio oczywiście rozbierając naprawione pobieżnie pozostałości starego) według projektu Lucjana Ballenstedta. Dzięki tym pracom w 1966 roku mogły odbyć się na nim podwójne obchody - jedni świętowali Tysiąclecie Państwa Polskiego, drudzy - Tysięczną Rocznicę Chrztu Polskiego. Nazwiska Ballenstedta i drugiego najbardziej znanego budowniczego poznańskich przepraw - Hugo Schulza są wymieniane podczas zwiedzania Bramy Poznania niejednokrotnie. - A kto z Państwa pamięta jakie imię nosi most w ciągu ulicy Hetmańskiej? - tutaj nastąpiła krótka konsternacja, lecz odpowiedź i na to pytanie padła ze strony zwiedzających. Patronem przeprawy łączącej Rataje z Wildą jest Przemysł I.

Założony na wyspie Ostrów Tumski gród był od swoich początków nierozerwalnie związany z rzekami. Dla okalanego przez Wartę i Cybinę Poznania możliwość przeprawienia się przez rzeki była kluczowa. Z początku realizowano ją rozmaitymi brodami i w zimowych miesiącach lodem, ale w miarę jak miasto się rozwijało i nabierało na znaczeniu stawało się oczywiste, że ten stan tymczasowości nie może trwać wiecznie. Możliwość przejechania coraz cięższymi wozami przez Wartę i Cybinę była ważna z powodów komunikacyjnych, to dzięki przeprawom ciągnęły się karawany kupców przybywających do miasta ze swoimi towarami. Pierwszy trwały most pozwalający dostać się do położonego na Ostrowie Tumskim grodu powstał pod koniec X wieku. Następne przeprawy pojawiają się już po roku 1253 - czyli po lokacji miasta na lewym brzegu Warty. - Teraz zapraszam Państwa na najmłodszą poznańską przeprawę - mówi Robakowski i udajemy się za nim na otwartą w 2014 roku przeszkloną kładkę łączącą ICHOT z Ostrowem Tumskim.

Wizyta w Bramie Poznania pozwala prześledzić jak zmieniały się poznańskie mosty - od brodów i nie wytrzymujących wezbrań rzek drewnianych mostków, po potężne betonowe konstrukcje. Przypomina również nieco już dzisiaj zapomnianą rolę, jaką w historii miasta odegrali budowniczowie mostów - zwłaszcza Schulz ii Ballenstedt. Zwiedzanie zwieńczone jest wizytą na tarasie widokowym. A z samej góry położonego przy rzece budynku możemy nieuzbrojonym okiem podziwiać oczywiście pobliskie mosty i wiadukty kolejowe.

Adam Jastrzębowski

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019