Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Tutaj wierzga grupa Wierzbak

Chociaż grupa poetycka Wierzbak działała zaledwie kilka lat, opowieść o niej tworzy jedną z najbarwniejszych legend literackich Poznania.

.
fot. Jacek Adamiec

Nad Wierzbakiem - nie same wierzby,

a w Wierzbaku

nie sama woda... (...)

Kazimiera Iłłakiewiczówna, Zamiast słowa wstępnego

Wszystko zaczęło się jakoś pod koniec sierpnia 1955 roku nad jeziorem Rusałka. A dokładniej - podczas pogawędki Ryszarda Daneckiego z Marianem Grześczakiem, którą początkujący poeci i sportowcy ucięli sobie, leżąc na trawie i  regenerując siły niezbędne do ponownego opłynięcia jeziora. Daneckiego fascynuje konstruktywizm, pisze pod wpływem swojego rosyjskiego nauczyciela, poety i pisarza, Ilji Sielwinskiego. Grześczaka natomiast pociąga Aleksander Wat, czeski poetyzm i manifesty futurystyczne Marinettiego. Rozmowa na temat poezji urywa się, twórcy zanurzają się w nagrzane wody Rusałki i wracają do treningu. Po dłuższym czasie, wyczerpani przebytym dystansem i zdyszani, powracają do dyskusji. Nasuwają się pytania: "Dlaczego poznańscy literaci są tacy stateczni i ostrożni? Dlaczego nie eksperymentują, nie bawią się językiem i formą?". Poeci są zgodni, że scena literacka wymaga odświeżenia, a głód literatury musi zostać zaspokojony. Tak powstaje projekt "braterstwa literackiego".

Wkrótce do założycieli dołącza Maciej Maria Kozłowski, poeta, polonista oraz podobnie jak Danecki i Grześczak - sportowiec. Literackie dysputy przenoszą się znad Rusałki na miejską pływalnię. W nietypowych okolicznościach, bo pod prysznicami, młodzi twórcy poszukują nazwy dla swojego ugrupowania. Pada propozycja: "Grupa Poetycka Wierzbak". Jak przyznał po latach Marian Grześczak, nazwa "nie miała żadnego sensu". Legenda głosi, że nad Wierzbakiem mieszkał literat Józef Ratajczak, którego mieszkanie było stałym miejscem spotkań literackich. Grześczak podaje, że nigdy tam nie był.

Kolektyw sportowo-literacki szybko poszerza swoje szeregi. Dołączają do niego Konrad Sutarski, Józef Ratajczak i Eugeniusz Wachowiak, później również prozaicy Gerard Górnicki oraz Bohdan Adamczak. Artyści publikują w "Wybojach" i "Tygodniku Zachodnim". W 1957 roku ukazuje się zbiór Liść człowieka, a w nim poezja miłosna wszystkich współtworzących grupę poetów. W tym samym roku formacja odnosi jeszcze jeden znaczący sukces - w listopadzie dzięki staraniom jej członków odbywa się w Poznaniu pierwszy ogólnopolski Festiwal Młodej Poezji pod hasłem "Chleba naszego powszedniego". W następnych latach festiwal ewoluuje w Poznański Listopad Poetycki.

Niebawem ukazują się dwa teksty stanowiące podstawę programową formacji, artykuł Dokąd Daneckiego oraz Korzeń obrazu Grześczaka. Program Wierzbaka jest krótki: artyści mają dążyć do sztuki współczesnej i posługując się środkami artystycznymi przystępnymi dla odbiorcy, wyrażać najistotniejsze społeczne i moralne konflikty współczesnego świata. Kluczem do dotarcia do czytelnika jest odwoływanie się do doświadczeń życia codziennego. Nic dziwnego zatem, że poeci i prozaicy zrzeszeni w "braterstwie literackim" deklarują się jako społeczna lewica. Najdoskonalszym środkiem przekazywania emocji i idei jest ich zdaniem obraz poetycki, która ma za zadanie ułatwiać nawiązanie porozumienia na linii autor-odbiorca. W trakcie I Festiwalu Młodej Poezji twórców z Poznania nazwano przedstawicielami "racjonalizmu poetyckiego", który zakłada, że ładunek intelektualny zawarty w kreowanym obrazie poetyckim jest głównym kryterium wartości utworu.      

"To wszystko dlatego, że znaleźliście sobie nazwę i określiliście się jako grupa. Czasem opłaca się istnieć po staremu"

Stanisław Herbanowski o przyczynach rozpadu "Wierzbaka"

Mogłoby się wydawać, że teoretyczne uzasadnienie wybranej praktyki literackiej wzmocni artystyczne więzi łączące członków formacji. Dzieje się jednak inaczej. Dochodzi do coraz większego rozdźwięku między członkami grupy, którzy dzielą się na reprezentantów nurtów ogólnoliterackiego i estetyczno-programowego. Dla tych pierwszych jedynym celem jest tworzenie literatury, dla drugich coraz większą rolę zaczyna odgrywać działalność okołoliteracka: rozwieszanie na słupach plakatów z wierszami, prowadzanie wieczorów poetyckich w klubie Od Nowa na rogu ulic Wielkiej i Żydowskiej, organizowanie wystaw plastycznych. W trakcie pierwszych powojennych juwenaliów poeci przejeżdżają przez centrum Poznania w dorożce z wymalowanym napisem "Tutaj wierzga grupa Wierzbak" i na futurystyczną modłę recytują swoje wiersze przez megafon.

Różnice zdań na temat priorytetów grupy prowadzą do jej rozpadu. Wydany w roku 1959 drugi almanach grupy Wierzbak współtworzą już tylko Danecki, Grześczak, Adamczak i Sutarski. Wynikanie jest ostatnim wspólnym dziełem twórców Wierzbaka. Od tej pory literaci będą podążać własnymi artystycznymi ścieżkami.

(...) Mój ziomku nie lubiący legend,

Poetyckich, przedziwnych doznań,

Gdy nie myśl o zysku pierś ściska:

Choć raz w miesiąc, nim w łóżku legniesz,

Wyjdź na spacer nocny Poznań -

Wróć do marzeń swego dzieciństwa...

Ryszard Danecki, Inwokacja

Jak udowadnia prof. UAM Elżbieta Winiecka w tekście O czym szumi Wierzbak?, opowieść o Wierzbaku może toczyć się również jako narracja o kształtowaniu się i funkcjonowaniu jego legendy. Zmarły w roku 2013 Ryszard Danecki przez lata kreował artystyczną wizję Poznania, nie godząc się z tymi, którzy zarzucali stolicy Wielkopolski brak artystycznego polotu. Danecki czuł, że Poznań potrzebuje literackiej legendy. Robił wszystko, aby stała się nią właśnie opowieść o Wierzbaku. Poeta dążył do tego celu, powtarzając zmitologizowaną opowieść założycielską, wyolbrzymiając pewne fakty dotyczące funkcjonowania formacji i posługując się zapadającymi w pamięć porównaniami. W jego wypowiedziach pojawiają się paralele między Wierzbakiem a Skamandrem, co więcej - literat przedstawiał grupę jako kontynuatorkę tradycji Awangardy i protoplastę Nowej Fali.

W legendzie Wierzbaka łatwo zauważyć analogie do opowieści o europejskich bohemach. Aktywność na polu kulturalnym, bujne życie towarzyskie, odważne prowokacje artystyczne i potrzeba manifestowania swojej odrębności ubiorem i zachowaniem - to wszystko sprawia, że możemy mówić o poznańskiej cyganerii, która przez krótki czas stanowiła najbarwniejszy element kulturalnego życia miasta. Działalność Wierzbaka była, jak zauważa Winiecka, "wyrazem odnowy ducha korzystającego z odzyskanych po Czerwcu 1956 roku swobód".

Jacek Adamiec

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019