Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

To nie jest ostatnia mapa

- Niektóre miasta mają swoje mapy lub aplikacje, ale tylko z muralami lub graffiti, żadna nie obejmuje też neonów i typografii. Tylko w Poznaniu te cztery grupy udało się zebrać razem w jednym opracowaniu - mówi Tomasz Bombrych*, autor poznańskiej mapy murali, graffiti, neonów i typografii "Z bliska / Z daleka".

.
Mural przy ul. Szewskiej, fot. materiały prasowe

W tym roku ukazała się trzecia edycja mapy murali, graffiti, neonów i typografii. Pierwsze wydanie miało miejsce w 2016 roku. To był pomysł, który dojrzewał od dłuższego czasu, czy raczej nagłe olśnienie?

Pomysł zdecydowanie dojrzewał przez dłuższy czas. Kilka lat temu założyłem profil na Facebooku "TYPO Poznań", gdzie gromadzę przykłady dobrej typografii w mieście, stare szyldy, napisy. Odnajdywałem je podczas moich peregrynacji rowerowych i pieszych. W trakcie tych wędrówek zacząłem też dostrzegać inne elementy - murale, graffiti, neony. Wiele tych prac jest ukrytych w zakamarkach miasta, miejscach powszechnie nieodwiedzanych, stąd niewiele osób wie o ich istnieniu. Mając już pewną bazę punktów i zdjęć pomyślałem, że byłoby fajnie to zebrać i pokazać, że Poznań również ma się czym pochwalić.

Wspominałeś kiedyś, że to nadal jedyna tego typu inicjatywa w Polsce. Rzeczywiście inne miasta nie mają takich opracowań?

Niektóre miasta mają swoje mapy lub aplikacje, ale tylko z muralami lub graffiti, żadna nie obejmuje też neonów i typografii. Tylko w Poznaniu te cztery grupy udało się zebrać razem w jednym opracowaniu.

W jaki sposób poszukujesz obiektów do mapy i dokonujesz ich wyboru?

Przy pierwszej mapie bazę trzeba było budować od zera - robić reasearch w internecie, a także w terenie. Przy drugiej było łatwiej, miałem już pewne rozeznanie, a poza tym mapa stała się znana i wiele osób przysyłało mi swoje znaleziska, zdjęcia z grafikami lub typografią. Staram się pokazać takie miejsca, które nie są oczywiste, nie znajdują się na trasie powszechnie uczęszczanych szlaków turystycznych. Mapa nie powstaje po to, aby oceniać powstające elementy - to po prostu ich przegląd.

W jakich miejscach Poznania znajdują się elementy opublikowane w mapie? Pojawiają się cały czas w tych samych dzielnicach? A może zajmują nowe obszary?

Nowych miejsc jest niewiele, jeśli już, to pojawiają się nowe murale w starych lokalizacjach. Na mapie dominują Stare Miasto, Jeżyce, Wilda, poza tymi dzielnicami sporadycznie. Podobnie jest z typografią, raczej nie spotkamy jej w nowych dzielnicach.

Nie wszystkie dzieła street artu są wieczne, jedne znikają, pojawiają się nowe. Jak ta zmienność wygląda w Poznaniu?

Na szczęście nie ma aż tak dużo zmian. Street art znika najczęściej na przykład w związku z remontem kamienicy, ale za to pojawiają się nowe prace. W drugiej edycji punktów było ponad 70, w obecnej jest ich 94, a i tak mam wrażenie, że nie wyczerpaliśmy listy.

Każdy element starałeś się opisać, znaleźć jego autora.

Tam gdzie było to możliwe ustalałem autora i datę powstania, ale też nie wszyscy autorzy chcą się ujawniać i nie przy wszystkich pracach było to wykonalne.

W tym roku nie otrzymałeś dofinansowania ze środków publicznych i postanowiłeś zorganizować zbiórkę internetową. To była jednocześnie weryfikacja popularności i zapotrzebowania na projekt. Z efektu z pewnością możesz być zadowolony.

W tym temacie byłem zupełnie zielony, uczyłem się, można powiedzieć, na bieżąco. Udało się zebrać również silną ekipę ambasadorów, którzy wsparli projekt i zachęcali do zbiórki. To pokazuje, że temat nie jest obojętny. Wymaganą kwotę udało się zebrać na jedenaście dni przed terminem. W sumie uzbierałem 104 proc. potrzebnej sumy. Zgłosił się też do nas sponsor - PragmatIQ Kancelaria Prawna. To też fajne, że firmy widzą potencjał we wspieraniu tego typu inicjatyw.

Wśród ambasadorów projektu znaleźli się również poznańscy artyści, dziennikarze, społecznicy, między innymi Krzysztof "Grabaż" Grabowski, Filip Czekała, Paweł Głogowski, Noriaki, Grzegorz Myćka. Na czym polegała ich pomoc? Czy będą dalej wspierać projekt już po wydaniu mapy?

Mam nadzieję, że tak. Robią to w zasadzie cały czas udostępniając projekt, mówiąc i pisząc o nim. Na pewno fajnie byłoby zrobić coś wspólnie, tym bardziej że to na pewno nie będzie ostatnia edycja mapy. Wybiegając w przyszłość myślę już o mapie w formie aplikacji na telefon.

Mapa jest bezpłatna. Gdzie można ją dostać?

W Centrum Informacji Kulturalnej, punktach informacji turystycznej, Centrum Kultury Zamek. Nakład to 5 tys. egzemplarzy. Jest też wersja w formie PDF. Informacje o mapie można znaleźć na Facebooku oraz na stronie zbliskazdaleka.wordpress.com. Nowością ma być mapa oparta na Google maps, to także swego rodzaju wstęp do przyszłej aplikacji.

rozmawiał Mateusz Malinowski

*Tomasz Bombrych - pomysłodawca mapy-przewodnika "Z bliska / Z daleka". Na profilu Typo Poznań dokumentuje znikające pamiątki miejskiej typografii. Absolwent historii i filologii polskiej UAM, obecnie student germanistyki.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019