Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Wstyd, którego nie chcemy czuć

Rozmowa z Pauliną Skorupską, która wspólnie z Mają Kleczewską i Łukaszem Chotkowskim pracuje nad realizacją "Malowanego ptaka". Premiera spektaklu według głośnej książki Jerzego Kosińskiego - już w najbliższą niedzielę w Teatrze Polskim.

.
Paulina Skorupska, fot. archiwum prywatne

W materiałach prasowych pojawiła się informacja, że "Malowany ptak" pomyślany został jako dyptyk. Tworzy go z "Dybukiem" zrealizowanym dwa lata temu w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Podczas pracy nad "Dybukiem" Maja Kleczewska wybrała się do Auschwitz. A jak wyglądały przygotowania do realizacji spektaklu według powieści Jerzego Kosińskiego?

"Malowany ptak" jest koprodukcją Teatru Polskiego w Poznaniu i Teatru Żydowskiego. Z "Dybukiem" łączy go, poza szeroko rozumianym tematem, przestrzeń - scenografia Wojciecha Pusia pierwotnie stworzona do "Dybuka", dziś niezwykle symboliczna. Jest dokładnym odtworzeniem Sali Prób Teatru Żydowskiego. Nabiera teraz szczególnego znaczenia, bo rok temu Żydowski stracił swoją siedzibę. Scenografia ta pozostaje więc śladem nie tylko po "Dybuku", ale i miejscu, w którym przez lata działał jedyny żydowski teatr w Polsce.

Podczas przygotowań, poza lekturami i filmami, odbyliśmy spacer po Poznaniu śladami lokalnej historii żydowskiej, ale szukaliśmy również współczesnych symboli społecznego wykluczania. Ponadto spotykaliśmy się z poznańskimi badaczami i znawcami problematyki Zagłady.

Kleczewska powtarza, że "wierność autorom bywa niebezpieczna". Ile w takim razie w jej "Malowanym ptaku" będzie Kosińskiego?

"Malowany ptak" Mai Kleczewskiej to spektakl przygotowany według powieści Kosińskiego. Nie zobaczymy na scenie wszystkich obrazów z książki. Również dlatego, że nie byłoby to możliwe. Tej opowieści nie da się przełożyć na dialogi i zrobić z niej dramatu.

Co w takim razie z niej pozostało?

Przede wszystkim historia żydowskiego chłopca, który ukrywa się w czasie wojny. Obserwuje ludzi i zdarzenia, a potem filtruje to doświadczenie przez własną wyobraźnię i pamięć. Jego los stał się punktem wyjścia do zadania pytań o sytuację Żydów w Polsce w czasie II wojny światowej i po niej, do powiedzenia głośno również o polskim antysemityzmie. Interesuje nas rola i postawa milczącego świadka. Jesteśmy ciekawi, dlaczego do dziś wciąż tak trudno mówić nam o tym zjawisku.

Poznaliście odpowiedź?

Tłumaczy się często, że większość Polaków nic nie zrobiła, bo nie mogła. Bo za pomoc Żydom groziła śmierć. Polacy w większości nie zabijali Żydów, w związku z czym cały czas uważamy, że jako społeczeństwo jesteśmy niewinni. Tymczasem niepodjęcie działania też przecież wymaga decyzji, jest konsekwencją wyboru.

Czyli jesteście zwolennikami obowiązkowego bohaterstwa?

Pytanie czy odpowiedzialność za współobywateli powinna się nazywać bohaterstwem czy może raczej człowieczeństwem. Bohaterami są na pewno Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata. Ale jest też cała reszta, większość społeczeństwa polskiego, która nie ratowała Żydów. Czy Polacy zachowaliby się tak samo, gdyby chodziło o polskiego, a nie żydowskiego sąsiada? Prawdopodobnie nie. Interesuje nas odpowiedź na pytanie: jak to możliwe, że wciąż znajdujemy usprawiedliwienia dla tego, co się wydarzyło na ziemiach polskich. Poza tymi, którzy ukrywali Żydów i tymi, co donosili na nich czy mordowali, jak to było np. w Jedwabnem, byli milczący świadkowie. Dziś kolejne pokolenia wykluczają historię żydowską z pamięci, np. poprzez wykluczanie jej z przestrzeni miejskiej. W Poznaniu synagoga do 2011 roku funkcjonowała jako pływalnia. I społecznie na to przyzwolono. Basen z synagogi zrobili żołnierze Wermachtu. A potem nikomu to nie przeszkadzało. Nie ratujemy miejsc, a tym samym nie ocalamy pamięci.

Sięgnęliście nie tylko po Kosińskiego.

Sięgnęliśmy również po książkę "Czarny ptasior" Joanny Siedleckiej. Tytuł jest znamienny, bo jego autorka otwarcie deklaruje, że nigdy nie ceniła Kosińskiego ani jako pisarza, ani jako człowieka. Czytaliśmy też teksty m.in. Mirosława Tryczyka, Barbary Engelking, Jana Błońskiego, Jana Tomasza Grossa, Kazimierza Wyki i wielu innych.

Książkę Kosińskiego spotkał los szczególny, uznano ją za antypolską i w związku z tym podważano na wiele sposobów. Autorowi zarzucono m.in. to, że nie napisał jej sam. Druga rzecz to kwestia wątków autobiograficznych. Szukano tego, co się nie zgadza. A to jest przecież powieść, a nie literatura faktu.

Kto opowie tę historię: dziecko czy dorosły? Oczywiście pytam o to również ze względu na casting, który ogłosiliście kilka miesięcy temu.

Historię opowiadać będzie zarówno chłopiec (gra go Adam Chełminiak), jak i dorosły Jerzy Kosiński, którego zagra Jerzy Walczak z Teatru Żydowskiego. Na scenie pojawi się dziecko, które niewiele mówi, tak jak w książce. Jego perspektywa jest bardzo ważna. To dziecko, które obserwuje okrutny świat.

Musieliście wytłumaczyć chłopcu, w czym bierze udział... czym jest Zagłada.

Chłopiec, biorący udział w spektaklu rozumie, jakich tematów dotykamy. Nie jest jednak uczestnikiem wszystkich scen: ani tych brutalnych, ani tych, w których pojawia się nagość. Cały czas pamiętaliśmy, że pracujemy z dziewięciolatkiem.

Jak wspomniałaś już, książka Kosińskiego odebrana została jako antypolska. Nie boicie się, że podobnie będzie ze spektaklem?

"Malowany ptak" to pytanie o postawę Polaków i człowieczeństwo w sytuacji ekstremalnej, o wstyd, którego nie chcemy czuć, który wypieramy. A powinniśmy w końcu wyciągać wnioski z tego, co się wydarzało. Aby to zrobić, musimy dostrzec prawdę - by historia się nie powtórzyła. Biorąc pod uwagę to, jakie emocje ostatnio wzbudza teatr, trudno mi zapewnić, że ktoś nie sprowadzi tego spektaklu do antypolskości. Nie było to jednak naszym założeniem. Zadziwiające jest, że już się o tym rozmawia, choć premiera za kilka dni, a spektaklu nikt jeszcze nie widział.

Rozmawiała Monika Nawrocka-Leśnik

Paulina Skorupska - teatrolożka, konsultantka programowa Teatru Polskiego w Poznaniu. Kuratorka projektów społeczno-artystycznych. Prowadzi zajęcia w Katedrze Dramatu, Teatru i Widowisk UAM.

  • "Malowany ptak" wg Jerzego Kosińskiego
  • reżyseria: Maja Kleczewska
  • dramaturgia: Łukasz Chotkowski
  • współpraca dramaturgiczna: Paulina Skorupska
  • Duża Scena Teatru Polskiego
  • premiera: 26.03, g. 19
  • kolejne spektakle: 27, 28 i 29.03, g. 19
  • bilety: 50 zł (normalny) i 30 zł (ulgowy)
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.