Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Spotkania pobratymców

- Zespół Pobratymców to kombo kulturalne. Poprzez nasze działania, realizację tego projektu chcemy przyczynić się do zintensyfikowania relacji pomiędzy osobami działającymi w sztuce i kulturze, reprezentującymi dwa miasta partnerskie - o projekcie Pobratymcy opowiada Ola Kuźmicz* ze Stowarzyszenia Polska-Ukraina.

.
Pobratymcy w Charkowie w 2018 roku

Jak doszło do powstania projektu Pobratymcy?

Jagna Domżalska**: Ryszard Kupidura, wiceprezes Stowarzyszenia Polska-Ukraina, zainicjował w zeszłym roku rezydencje polsko-ukraińskie, czyli poznańsko-charkowskie, które nazwaliśmy później Pobratymcy. Stowarzyszenie nie specjalizuje się w projektach z zakresu sztuk wizualnych. Dlatego znalazło partnera w Poznaniu, Centrum Kultury Zamek, a w Charkowie - Yermilov Centre. W zeszłym roku z ramienia Stowarzyszenia projekt koordynował zatem Ryszard, w tym roku zajmuje się nim Ola, natomiast merytorycznie z rezydentami pracuje odpowiednio: w Yermilov Olena Kasperowycz, a w Zamku ja.

Ola Kuźmicz: Zespół Pobratymców to kombo kulturalne. Poprzez nasze działania, realizację tego projektu chcemy przyczynić się do zintensyfikowania relacji pomiędzy osobami działającymi w sztuce i kulturze, reprezentującymi dwa miasta partnerskie. Chcemy jeszcze bardziej zaprzyjaźnić te dwa środowiska. Tłem zainicjowania tego projektu było 20-lecie współpracy między Poznaniem a Charkowem. Stowarzyszenie pełni rolę organizatora, jest pomysłodawcą i łącznikiem pomiędzy dwoma uznanymi, mocnymi merytorycznymi instytucjami, które posiadają kompetencje związane ze sztuką, i które tworzą fantastyczni ludzie. Obie te instytucje to mocna strona tego projektu. Cieszymy się z tego partnerstwa.

Skąd wybór Centrum Kultury Zamek jako partnera dla Stowarzyszenia Polska-Ukraina?

J.D.: Zamek od lat prowadzi program rezydencyjny i był otwarty na taką współpracę. Dążymy do tego, aby adresować naszą ofertę także dla mieszkańców Poznania pochodzących z Ukrainy. Organizujemy oprowadzania i pokazy filmowe w języku ukraińskim. Bardzo ciekawe jest środowisko sztuki współczesnej na Ukrainie, i ważne jest dla nas wzmacnianie wymiany między artystami polskimi i ukraińskimi.

Czym jest Yermilov Centre?

J.D.: To galeria sztuki współczesnej, która jest oddziałem Uniwersytetu im. Karazina. Mają świetny zespół, bardzo ciekawą przestrzeń i program.

O.K.: Yermilov Centre to obecnie najprężniej działające centrum sztuki współczesnej w Ukrainie. Stawiają na współpracę międzynarodową i dialog międzykulturowy.

Na czym polega projekt Pobratymcy?

J.D.: To rodzaj wymiany dla artystów. Podobnie jak rok temu - jeden artysta z Poznania spędzi miesiąc w Charkowie, a jeden artysta z Charkowa w Poznaniu. Rezydencja nie wiąże się z finalną wystawą czy osiągnięciem konkretnego efektu. Kładziemy nacisk na sieciowanie: na to, że artysta podczas rezydencji uczestniczy w życiu kulturalnym, poznaje artystów, kuratorów, instytucje. Dlatego zamiast wystawy odbędzie się inne wydarzenie -"artist talk", podczas którego rezydent opowie publiczności o tym, co robi i kim jest.

Jak Pobratymcy wypadli w zeszłym roku?

J.D.: Gościliśmy w Poznaniu Olgę Fedorovą, która zaprezentowała swoją twórczość podczas "artist talk", ale głównie uczestniczyła w wernisażach i poznawała poznańskie środowisko. Obserwuję, że nadal ma kontakt z artystami i galeriami, które wtedy poznała. Nie można też oceniać sieciowania od razu. Pewne działania mają miejsce dopiero po kilku latach.

Z kolei Małgorzata Kaczmarek, która pojechała do Charkowa, mimo że nie było takiego oczekiwania przygotowała kilka warsztatów i rodzaj wystawy, opartej na działaniu partycypacyjnym.

Jakie kryteria stosujecie przy wyborze artystów, gdy przyślą wam zgłoszenia?

O.K.: Ustaliliśmy, że przyjmujemy aplikacje w języku angielskim, to język roboczy rezydencji. Celujemy w ludzi młodych, zaangażowanych, rozwijających skrzydła. Wiek nie jest jednak kryterium rozstrzygającym.

J.D.: Oczywiście kryterium jest to, czy ktoś jest dobrym i interesującym artystą. Ale ważniejsze jest dla mnie to, czy rezydencja będzie dla niego pomocna - czy jest w takim wieku i momencie kariery, żeby ten miesiąc mógł dobrze wykorzystać.

Dlaczego po prostu nie wybierzecie samodzielnie konkretnych osób, tylko ogłaszacie open call?

J.D.: Nie jest trudno wybrać świetnych artystów z Ukrainy, ale nie o nich chodzi. Open call służy temu, aby zaprosić tych, których zainteresował program Pobratymcy, te dwie instytucje i zaproponowana przez nas sytuacja.

O.K.: Open call weryfikuje też to, czy idea Pobratymców ma sens. Potwierdza, że jest w tych dwu ośrodkach potrzeba budowania więzi, zacieśniania wzajemnych relacji.

Kto w tym roku pojedzie do Charkowa?

J.D.: W tym roku kuratorki z Yermilov Centre wybrały Patrycję Plich. To bardzo dobra i ciekawa artystka, która już wcześniej realizowała projekt na Ukrainie. W Yermilov Centre będzie przebywać od połowy września do połowy października, a artystka lub artysta z Ukrainy, którego wyłonimy wkrótce, przyjedzie do Poznania w połowie października.

Czy projekt Pobratymcy to jedyna rezydencja w Yermilov Centre?

O.K.: Rezydencja artysty, który wyjedzie z Poznania do Charkowa będzie w tej edycji elementem większej całości - Residents of Universe. W tym samym czasie przyjadą do Charkowa ludzie z różnych stron świata.

J.D.: Yermilov Centre od zeszłego roku rozbudował swój projekt rezydencyjny. Nasz wspólny open call połączył z innymi. Nawiązał współpracę z wieloma innymi instytucjami zagranicznymi. Dotychczasowe, pojedyncze rezydencje uporządkowali w jedno, duże działanie.

Jakie macie plany na drugą edycję?

J.D.: W tym roku chcemy, aby w jednym z miast doszło do spotkania reprezentantów wszystkich instytucji, by zacieśniać, wzmacniać i profesjonalizować projekt, z myślą o jego ewaluacji i dalszej współpracy.

rozmawiał Marek S. Bochniarz

* Ola Kuźmicz - członkini Stowarzyszenia Polska-Ukraina. Animatorka kultury, zarządza projektami kulturalnymi i charytatywnymi

** Jagna Domżalska - kuratorka, historyczka sztuki i twórczyni programu rezydencji artystycznych w CK Zamek

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019