Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Słodkiego miłego życia

- Czy dobrze się dziś czujemy, wyobrażając sobie dom z plastiku? - pyta artystka Patrycja Plich. Z Wojciechem Ulmanem i Julianną Kulczyńską przygotowali w galerii :SKALA wystawę "Życzyliśmy sobie wygodnego życia".

.
Patrycja Plich "Błąd aktualizacji"

Czy nie jest tak, że w tej wystawie cynicznie wykorzystujecie wątki ekologiczne, bo wszyscy artyści się teraz tym zajmują?

Patrycja Plich: Sięgnęliśmy po ten temat właśnie dlatego, że tyle wystaw i działań związanych z ekologią obecnie powstaje, a zwrot ekologiczny panuje powszechnie, również w świecie sztuki. Jednocześnie próbujemy jednak go przekroczyć i pokazać, jakie paradoksy rządzą takimi tematami - i zagadnieniem katastrofy ekologicznej, która może czekać nas w niedalekiej przyszłości. Na wystawę trafiły też prace, które powstały już wcześniej, przed boomem na wątki ekologiczne.

Wojciech Ulman: Myślę, że im więcej ludzi o tym mówi, tym lepiej.

Julianna Kulczyńska: Jesteśmy w procesie - bo współpracujemy od roku. Zaczęliśmy od pracy o czasie - "Pułapka zdarzeń", która w lipcu 2018 trafiła na wystawę zbiorową w BWA w Zielonej Górze. Naturalnym następstwem stało się myślenie o kwestiach związanych z konsekwencjami jego przemijania. Ten aspekt stał się dla nas najważniejszy.

Kiedy pojawił się boom na ekologię w sztuce?

W.U.: Sam boom na ekologię to chyba panuje już długo. Ale niedawno został podjęty temat plastiku.

P.P.: Zainteresowało nas to, ile teraz powstaje "plastikowych wystaw" - i jak często używa się tego materiału jako czegoś estetycznie atrakcyjnego. Ma to też związek z nadprodukcją sztuki. Czy warto jest zużywać niektóre materiały, żeby tworzyć coś nowego, co często i tak jest podobne do innego dzieła sztuki?

W.U.: Stąd wziął się też tytuł wystawy w galerii Skala. Plastik jest po prostu wygodny i można robić z niego różne, ładne rzeczy. Po wystawie w Zielonej Górze "Pułapka zdarzeń" trafiła do mojego filmu "Olśnienie". Zawierała elementy, z których teraz złożyliśmy nową, kolejną pracę. To przetworzenie innego dzieła sztuki, tak jakby rzecz wielokrotnego użytku.

Czy pamiętacie moment w waszym życiu, gdy uświadomiliście sobie, że z tą powszechnością plastiku jest coś nie tak? Kiedyś używaliśmy go przecież bezrefleksyjnie, każdy tego plastiku miał w nadmiarze.

P.P.: Tak, nastąpiło to stosunkowo niedawno. Po czasach PRL-u plastik stał się luksusowym produktem. Łatwość jego użytkowania i nagła dostępność trochę zatraciła ten jego charakter. Teraz myślimy o tym, czy nadal chcemy się otaczać plastikiem, czy jego estetyka jest nadal czymś atrakcyjnym i sprzyjającym. Tak jak nie lubimy nosić ubrań ze sztucznych materiałów, tak w plastikowym domu nie mieszkałoby się nam dobrze.

J.K.: Myślę, że nadal mamy i używamy go za dużo. Niestety nie możemy mówić jeszcze o tym zjawisku w czasie przeszłym. Użycie plastiku gwarantuje sterylność, świeżość...

W.U.:...jeśli mówimy o jednorazowych opakowaniach, których też trochę będzie na naszej wystawie w formie reklamówek. To były przedmioty świeże, bo niemyte. Jak przychodziłeś gdzieś coś zjeść, to brałeś sobie sztućce plastikowe, bo nikt ich wcześniej nie używał. Przynajmniej ja tak kiedyś o tym myślałem.

Jak zbieraliście siatki, które trafiły na wystawę?

W.U.: Utworzyliśmy wydarzenie na Facebooku i ogłosiliśmy wśród znajomych.

Nie chcieliście nowych?

P.P.: Nie, ale mieliśmy w tym pewien klucz. Wybieraliśmy tylko białe, przez co na wystawie są ujednolicone. Dla mnie te białe siatki są zamykaniem oczu na problem. Nie mają żadnych nadruków, ale są produkowane przez wielkie korporacje, które ciągle wyposażają nas w plastik. To paradoks polegający na wybielaniu danych, niwelujący problem z naszych oczu. W przestrzeni wystawy te siatki stają się chmurą. W te siatki chowamy rzeczy, które kupujemy, a potem je chowamy. Są tylko na chwilę.

W.U.: Każdy ma też swój składzik na siatki - pod umywalką albo gdzieś w szufladzie. A na naszej wystawie leżą na ziemi i trochę przeszkadzają w chodzeniu. Gdy ktoś będzie chciał zwiedzić ekspozycję, zmuszony będzie je kopać. Mają spełniać funkcję "przeszkadzajek".

Pamiętacie rzeczy z plastiku, które kiedyś lubiliście i były dla was ważne?

W.U.: Większość zabawek jest z plastiku. Zdawałem sobie sprawę z problemu w przypadku opakowań, ale plastik jest wszędzie - w domu go nawet nie zauważamy.

Czy wasza wystawa podpowiada, co zrobić z tą nadprodukcją plastiku?

P.P.: Nie dajemy żadnych odpowiedzi, jak zapobiegać katastrofom czy zniszczeniom ekologicznym. Nie chodzi nam o doraźne działania zaradcze, ale o generalną refleksję nad plastikiem i jego związkiem ze środowiskiem. Jeżeli człowiek jest częścią natury, to to też decyduje, jaką naturę wokół siebie wytwarza.

A kto w polu sztuki próbuje walczyć z plastikiem?

P.P.: Jako przykład można podać rozwiązania z obszaru designu. Projektanci próbują zwrócić naszą uwagę na to, że można recyklingować i ponownie wykorzystywać plastik.

W.U.: Na wystawach sztuki współczesnej obiekty lub instalacje bardzo często zrobione są właśnie z plastiku.

I to wam przeszkadzało, gdy chodziliście na wystawy, a tam ciągle oglądaliście przetworzony plastik?

P.P.: W pewnym momencie zaczęłam na to zwracać uwagę. Zobaczyłam też, że pewne estetyki się powtarzają.

W.U.: A gdy zaczęło to być powtarzalne, stało się nudne.

Na co dzień jesteście ekologiczni czy niekoniecznie?

W.U.: Tak, jeśli chodzi o sortowanie śmieci.

P.P.: Chciałabym w to wierzyć.

J.K.: Zwracam uwagę na to, by podejmować jak najwięcej proekologicznych wyborów.

Co to znaczy dla was?

P.P.: Pytasz nas, czy generalnie jesteśmy ekologiczni, a to złożona kwestia. Ja się staram, ale myślę, że nie da się dojść do perfekcji. To, że podejmujemy małe ruchy i próbujemy żyć ekologicznie, to ułamek w skali świata. Oczywiście - należy to robić, ale poza naszymi oczami pozostaje na przykład to, kto wywozi nasze śmieci i czy je w ogóle recyklinguje.

W.U.: Chodzi też o wybory, aby kupować takie czy inne rzeczy.

Na wystawie w Zamku "Vademecum podróżnika" Klaudia Lewczuk próbuje widzów przekonać do tego, że ekologiczne postawy są modne i stara się je wpisać w świat lifestyle'u i mody. Jest przekonana, że wybory konsumenckie są ważne. A wy?

P.P.: Są, ale nie niwelują większych problemów. Dopóki plastik jest produkowany, dostawcy znajdą sposoby, by zachęcić nas do niego. Cały mechanizm tego, jakie materiały są wytwarzane i czy są recyklingowane, nie zależy od nas.

J.K.: Te małe wybory, których dokonujemy, na przykład kupując płyny w szkle zamiast w plastiku, to bardziej jakby manifestacja naszych poglądów.

W.U.: Chodzi raczej o samoświadomość i wyczulenie na pewne kwestie. Plastiku jest po prostu za dużo.

P.P.: Takie działania poprawiają świat w małym stopniu. Ważne jest też uświadomienie sobie, że nie potrzebujemy plastiku - z powodów ideologicznych i estetycznych.

rozmawiał Marek S. Bochniarz

* Patrycja Plich - ukończyła intermedia na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu w 2016 roku. Podejmuje działania usytuowane pomiędzy mediami, w szczególności wykorzystując specyfikę i możliwości słowa oraz bezpośredniego spotkania z odbiorcą. Podłożem jej działań jest środowisko człowieka poddawane ciągłym materialnym i znaczeniowym modyfikacjom - od jego geopolitycznego do międzygatunkowego wymiaru. Laureatka tegorocznego stypendium dla młodych twórców poznańskiego środowiska artystycznego w dziedzinie sztuki wizualnych.

** Wojciech Ulman - absolwent Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, kierunków fotografia i intermedia. Porusza wątki egzystencjalne, zestawiając je z kosmicznym absurdem i prowokując w ten sposób do kreatywnego pobudzenia odbiorcy. Istotny jest dla niego proces twórczy, którego okoliczności chętnie ujawnia jako nieodłączne tło efektu końcowego swojej pracy. Założyciel kanału KONTAKT na YouTube traktującego o sztuce.

*** Julianna Kulczyńska - w swojej praktyce kuratorskiej skupia się na podkreślaniu idei spotkania jako istoty współpracy na linii artysta-kuratorka. Poszukuje sieci połączeń między ekologią i kulturą (szczególnie sztuką). Poddając konstruktywnej krytyce rzeczywistość, stara się, aby realizowane przez nią projekty były odpowiedzią na ważne (nie tylko w pracy kuratorskiej) pytania.

  • Wystawa "Życzyliśmy sobie wygodnego życia"
  • Galeria :SKALA
  • wernisaż: 28.06, g. 19
  • czynna do 12.07

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019