Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Poznań był jego pasją

- Ratajski całą swoją działalność podporządkował temu, by Poznań stał się miastem europejskiego formatu, miastem, które rangą dorównywałoby stolicy - mówi Maria Niestrawska*, kuratorka wystawy o prezydencie Ratajskim czynnej w Muzeum Literackim Henryka Sienkiewicza.

.
Cyryl Ratajski (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego)

Większość poznaniaków słyszała o Cyrylu Ratajskim, w najgorszym razie wie, że jest plac jego imienia. Dawno jednak nie było wystawy przypominającej jego postać.

Ostatnia była prezentowana w 1992 roku w ratuszu, w okrągłą, 50. rocznicę jego śmierci, więc przez ponad dwadzieścia lat takiej wystawy faktycznie nie było. W roku stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę warto przypomnieć tę postać, bo pokazuje naszą poznańską drogę do niepodległości i sukcesu: skupienie się na codziennej ciężkiej pracy, której efekty nie są widoczne z dnia na dzień, ale po kilku latach.

To nie przypadek, że ta wystawa odbywa się w Muzeum Henryka Sienkiewicza, choć pierwsze skojarzenie jakikolwiek związek wyklucza.

Nasze muzeum mieści się w kamienicy, która od 1920 roku należała do Cyryla Ratajskiego. Przeprowadził jej remont, a w 1927 roku ufundował statuetkę przedstawiającą Jana Baptystę Quadro, architekta przebudowy ratusza do dzisiejszej renesansowej postaci, do którego przed wiekami również należała właśnie ta kamienica.

Jak to się stało, że Cyryl Ratajski został prezydentem Poznania? Nie był przecież czynnym politykiem, raczej przedsiębiorcą i aktywistą społecznym.

Cyryl Ratajski nie był z urodzenia poznaniakiem, jego rodzina przeprowadziła się do Poznania, kiedy miał pięć lat. Skończył tutaj szkołę oraz służył w wojsku. Po studiach prawniczych w Berlinie przeniósł się do Raciborza na Śląsku i tam pracował jako prawnik oraz prowadził walkę na rzecz polskiej kultury i turystyki - m.in. wybudował schronisko na jednym ze szczytów, angażował się też politycznie po stronie Narodowej Demokracji, żeby Polacy dostawali się do pruskiego sejmu. Potem otworzył kancelarię adwokacką w Poznaniu i zaczął kierować fabryką swojego teścia Romana Maya. Przeprowadzając się ze Śląska, miał już opinię sprawnego działacza i Radzie Miejskiej był znany jako "człowiek nieugiętej pracy". Dlatego w 1922 roku został wybrany na prezydenta Poznania niemal jednogłośnie.

Największą zasługą Ratajskiego była organizacja Powszechnej Wystawy Krajowej w 1929 roku. Za jej sprawą powstało bardzo dużo inwestycji i obiektów w mieście, z których większość istnieje do dziś.

Nie byłoby PeWuKi, gdyby nie Cyryl Ratajski i Targi Poznańskie. Nie bylibyśmy w stanie podołać organizacji takiej wystawy już w 1929 roku bez targowej infrastruktury. Targi były oczkiem w głowie Ratajskiego, który dążył do tego, żeby skupić ich lokalizację w jednym miejscu, bo na początku tak nie było. W tym celu je rozbudowywał.

Samą organizacją wystawy zajmował się Stanisław Wachowiak, były wojewoda pomorski, Cyryl Ratajski musiał zaś przygotować miasto na imprezę, która porównywalna jest dzisiaj jedynie z wystawami światowymi Expo, bo jej powierzchnia była trzykrotnie większa niż obecne tereny MTP. Ratajski miał na przygotowania tylko 900 dni. Przy organizacji pracowało kilka tysięcy osób, robotnicy na budowach działali mimo srogich zim, a sam Ratajski spędzał w pracy nawet 18 godzin dziennie. W rezultacie często było tak, że prezydent wiedział więcej o postępach prac niż nadzorujący je podlegli mu urzędnicy.

To wynikało chyba też ze stylu jego pracy?

Tak, miał taki zwyczaj, że często wieczorami objeżdżał Poznań. Brał swojego kierowcę i jeździł po mieście, sprawdzał inwestycje, ale też upajał się tym, że miasto tętni życiem.

Jaką wizję miasta miał Ratajski?

Ratajski całą swoją działalność podporządkował temu, by Poznań stał się miastem europejskiego formatu, miastem, które rangą dorównywałoby stolicy. Temu służyło nie tylko to, o czym już mówiliśmy, ale też włączenie w granice Poznania wsi podmiejskich, na których tereny przeniósł ciężar rozwoju miasta.

Mniej znane są fundacje Ratajskiego na rzecz miasta z jego prywatnych pieniędzy. Oprócz rzeźb zapłacił na przykład za remont placu Wolności.

Ratajski chciał, żeby Poznań miał jedno reprezentacyjne miejsce, chciał, by był nim plac Wolności, który dodatkowo miał zyskać polski charakter. Ogłoszony został nawet konkurs na plac i nowe monumenty, w tym pomnik Wolności. Nie zrealizowano go niestety, choć plac został wyremontowany.

Był też jedynym prezydentem Poznania, który zrobił karierę ogólnopolską. Zapominamy o tym, że był ministrem spraw wewnętrznych i później, w czasie wojny, Delegatem Rządu na Kraj.

Ratajski nie był osobą anonimową w Warszawie, docierały głosy o jego działaniach w Poznaniu, poza tym należał do Narodowej Demokracji, miał więc wielu poważanych znajomych wśród polityków z pierwszych stron gazet. Teka szefa MSW, którą otrzymał w 1924 roku, nie była łatwa ze względu na konflikty narodowościowe we wschodniej Polsce. Zrezygnował jednak z tej funkcji, bo nie odpowiadały mu rozgrywki polityczne w stolicy. Prezydentem był do 1934 roku, kiedy to sanacyjne władze nie zatwierdziły jego ponownego wyboru. Odchodząc z urzędu, miał powiedzieć: "ja tu jeszcze wrócę" i rzeczywiście tak się stało we wrześniu 1939 roku.

Wrócił właściwie tylko na kilka dni...

Władze cywilne i wojskowe w Poznaniu opuściły miasto, dlatego Rada Miejska zwróciła się do Ratajskiego z prośbą, by był prezydentem. Zgodził się bez wahania, bo chciał znów coś zrobić dla swojego miasta. W ciągu tych kilku dni zapewnił mu w miarę normalne funkcjonowanie. Gdyby nie on, mógłby zapanować chaos. Odmówił ufortyfikowania miasta, obawiając się, że Niemcy mogą zniszczyć Poznań i mścić się poprzez publiczne egzekucje, jego decyzja szybko okazała się właściwą. Po  zajęciu miasta przez Niemców odmówił ich żądaniom, w tym temu najbardziej znanemu, czyli uroczystemu przekazaniu kluczy do miasta. Kiedy opuszczał ratusz, znów miał mówić, że "jeszcze do niego wróci". Tak się jednak nie stało, ale to pokazuje, że Poznań był pasją jego życia.

Na wystawie zobaczymy też jego dalsze losy.

Został wysiedlony do Generalnego Gubernatorstwa, później trafił do Warszawy, gdzie pod nazwiskiem Celestyn Radwański funkcjonował jako emerytowany profesor ze Wschodu. Kiedy stanął na czele Delegatury Rządu na Kraj, musiał stworzyć całą strukturę tej instytucji, dlatego jest nazwany dzisiaj jednym z twórców Polskiego Państwa Podziemnego.

To była ostatnia funkcja, jaką pełnił w życiu.

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia złożył dymisję. Cieszyły się z tego stronnictwa polityczne działające w podziemiu, bo chciały obsadzić tę funkcję swoimi ludźmi, a Ratajski był osobą niewdającą się w spory polityczne. Zmarł kilka miesięcy później, w 1942 roku, i pod fałszywym nazwiskiem został pochowany na warszawskich Powązkach.

rozmawiał Jan Gładysiak

*Maria Niestrawska - historyk z wykształcenia, autorka kilkunastu scenariuszy zajęć edukacyjnych, artykułów o historii Muzeum Literackiego Henryka Sienkiewicza i jego fundatorze Ignacym Mosiu. Interesuje ją historia okupacji Wielkopolski oraz wysiedleń.

  • Wystawa "Prezydent wart Poznania - Cyryl Ratajski (1875-1942)"
  • Muzeum Literackie Henryka Sienkiewicza, Stary Rynek
  • czynna do 31.05

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019