Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Książka zrodzona z gniewu

- Coraz powszechniejsza jest świadomość, że niedopuszczenie środowiska naturalnego do głosu parlamentarnego powoduje dewastację życia w ogóle, a nie tylko przyrody. Sądzę, że bez zmiany podejścia do natury warunki życia ulegną niszczeniu, a bez zmiany demokracji nie da się zmienić podejścia do natury. Dopóki demokracja pozostaje w sojuszu z globalnym kapitalizmem, zatrzymanie rozpędzonego walca antropocenu, który niszczy środowisko, jest niemożliwe - mówi prof. Przemysław Czapliński*, współredaktor książki "O jeden las za daleko. Demokracja, kapitalizm i nieposłuszeństwo ekologiczne w Polsce"

.
Prof. Przemysław Czapliński, fot. Danuta Węgiel

Co było impulsem do powstania książki O jeden las za daleko?

Książka zrodziła się z gniewu. Była to reakcja na cynizm władzy, która podtrzymywała bezprawną wycinkę Puszczy Białowieskiej. Kiedy jednak zaczęliśmy zapraszać autorów do współpracy, stało się jasne, że niektórzy zajmą się szerszym szaleństwem - politycznym, ekonomicznym i kulturowym podejściem do środowiska naturalnego.

Dlaczego mamy do czynienia z tak rażącym lekceważeniem kwestii ekologicznych ze strony rządzących?

Partia rządząca traktuje środowisko naturalne na dwa sposoby - jako zbiór dóbr do eksploatacji oraz jako narzędzie do poszerzania władzy. Podejście pierwsze, eksploatacyjne, wygląda na kapitalizm przegranych, ponieważ PiS uważa, że nie wejdziemy już wyżej w gospodarczej hierarchii europejskiej. A skoro tak, to zamiast inwestować w naukę i przyszłość, władza sięga po to, co dostępne i rzekomo tanie - po naturę. Nie mamy osiągnięć w światowej produkcji, zajmujemy natomiast wysoką pozycję wśród eksporterów drewna, owoców leśnych, winniczków i innych dóbr naturalnych.

Kwestia druga, związana z redefinicją władzy, polega na tym, że dla rządzących natura powinna być zależna od prawa lokalnego. Tymczasem Puszczę Białowieską chronią przepisy europejskie. Dlatego PiS tłumaczyło Polakom, że wycina w puszczy drzewa stare, by posadzić nowe. Logika jest pokrętna, ale żelazna: drzewa zasadzone ręką ludzką podlegają prawom człowieka. PiS dąży więc do tego, aby w Polsce nie było już natury pierwszego stopnia - niezależnej od ludzi, chronionej przez prawo ponadnarodowe. Całkowicie zależna od prawa lokalnego może być dopiero natura drugiego stopnia. Kłopot polega na tym, że jest to droga do katastrofy. Bo np. dopiero piętnastoletnie drzewo zaczyna wychwytywać dwutlenek węgla z atmosfery, dlatego rosnące drzewa należy chronić. Dla PiS-u takie stanowisko oznacza, że istnieje jakaś władza ponad ich władzą. Wolą więc raczej w imię suwerenności zniszczyć naturę.

Czy dobrze wyczuwam, że intencją tej książki było "zaczepienie" władzy? Czy może aspekt porządkujący był najistotniejszy?

O jeden las za daleko jest trochę jak wachlarz poskładany z bardzo różnych piór. Zaczyna się od gawęd Doroty Sumińskiej i Adama Wajraka. Potem jest wywiad z Peterem Wohlebenem - orędownikiem i praktykiem traktowania lasu jako systemu komunikacyjnego. Dalej są świadectwa uczestników protestów - relacja Michała Książka z działań w intencji Puszczy Białowieskiej. Jest też sporządzona przez Dariusza Kosińskiego świetna analiza kulturowa retoryki państwowej i ekologicznej z okresu obrony puszczy. I wreszcie mamy też analizy ekonomiczne - jak np. rozdział Tania natura z książki Jasona Moore'a i Raja Patela, a także artykuły Edwina Bendyka i Andrzeja W. Nowaka. Założyliśmy, że nasi autorzy napiszą coś na tyle pojemnego, że pomieści różne stanowiska i różne style.

Książka proponuje wprowadzenie do polskiego dyskursu terminu "nieposłuszeństwo ekologiczne". Czy może Pan coś o nim powiedzieć?

Kategoria ta odsyła do znanego terminu nieposłuszeństwa obywatelskiego, zaproponowanego w XIX wieku przez Henry'ego Davida Thoreau. W kolejnym stuleciu podejmowali je Mahatma Gandhi, Martin Luther King czy Jacek Kuroń. Oba terminy dotyczą wystąpień obywatelskich w imię określonych wartości niszczonych przez władzę. Różnica między nimi polega na tym, że nieposłuszeństwo obywatelskie zasadniczo chce ulepszyć demokrację, postulując likwidację bądź wprowadzenie jakiegoś przepisu. Tymczasem proponowane przez nas pojęcie nieposłuszeństwa ekologicznego oznacza działania na rzecz zmiany istniejących reguł demokracji. Celem nieposłuszeństwa ekologicznego jest objęcie środowiska naturalnego prawami obywatelskimi i wprowadzenie jego reprezentacji do parlamentu.

A więc O jeden las za daleko ma wymiar rewolucyjny. Zdaje się, że idealny odbiorca to ten spoza kręgu akademickiego. Czy w takiego czytelnika celowaliście podczas pracy nad książką?

Nawiązaliśmy współpracę z Instytutem Wydawniczym "Książka i Prasa", który nie jest wydawnictwem akademickim. Ma swoje preferencje - publikuje m.in. ekonomiczne i politologiczne monografie poszukujące alternatyw dla globalnego kapitalizmu. Uznaliśmy, że pasujemy do tego towarzystwa. Zadecydował o tym "wymiar rewolucyjny", o którym pani wspomniała. A rewolucyjna zmiana jest konieczna. Coraz powszechniejsza jest świadomość, że niedopuszczenie środowiska naturalnego do głosu parlamentarnego powoduje dewastację życia w ogóle, a nie tylko przyrody. Sądzę, że bez zmiany podejścia do natury warunki życia ulegną niszczeniu, a bez zmiany demokracji nie da się zmienić podejścia do natury. Dopóki demokracja pozostaje w sojuszu z globalnym kapitalizmem, zatrzymanie rozpędzonego walca antropocenu, który niszczy środowisko, jest niemożliwe. Nie wystarczą odpowiednie zapisy dotyczące ochrony - konieczna jest zmiana zasad koegzystencji na planecie. Nie wystarczą też, skądinąd ważne, nowe postawy konsumenckie. Bo choć każde proekologiczne działanie indywidualne jest ważne, to żadne nie jest wystarczające. Suma naszych indywidualnych konsumenckich wyborów jeszcze nie zmieni sytuacji planety. Dopiero połączone rejestry oszczędnego życia, nowych konstytucji i kapitalizmu pod kontrolą może coś zdziałają. Chodzi więc o to, by coraz więcej ludzi zaczęło widzieć wokół siebie ten jeden las, o który wszyscy posunęliśmy się za daleko.

rozmawiała Julia Niedziejko

*prof. Przemysław Czapliński - krytyk literacki, profesor literatury współczesnej, wykładowca UAM. Autor m.in. książek "Polska do wymiany. Późna nowoczesność i nasze wielkie narracje" (2009), "Resztki nowoczesności" (2011), "Poruszona mapa" (2016).

  • "O jeden las za daleko. Demokracja, kapitalizm i nieposłuszeństwo ekologiczne w Polsce" pod red. prof. Przemysława Czaplińskiego, Joanny B. Bednarek i Dawida Gostyńskiego
  • Instytut Wydawniczy "Książka i Prasa" 2019

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019