Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Jak kłamiemy

- W "LUEGEN" Kassandra mówi: "dla mnie wszystko to, co się porusza, jest jak wizualny dźwięk" - tak o swojej niesłyszącej aktorce mówi Verena Regensburger*, reżyserka "LUEGEN". Spektakl zobaczymy 14 listopada Centrum Kultury Zamek w ramach cyklu Teatr Powszechny.

.
fot. Franz Kimmel

Jak wyglądała Pani współpraca z dramaturżką Manon Haase przy spektaklu "LUEGEN"? Kiedy pojawił się pomysł na to przedstawienie i jaki był dla niego punkt wyjścia?

Zanim zaczęliśmy próby, przeprowadziłam risercz, by sprawdzić, jakie mamy możliwości i zebrać informacje o językach, którymi posługujemy się w komunikacji. Potem zorganizowaliśmy próby, które trwały cztery-pięć tygodni. Zaczynając od rozmów przy stole, intensywnie dyskutowaliśmy na tematy, które wypłynęły w trakcie badań. Mówiliśmy o różnych rodzajach kłamstw i prawd - tego, jak funkcjonują ogólnie i o sposobach, w jakich są przez nas odbierane. I doszliśmy do wniosku, że to, co udało nam się zebrać, mogłoby spokojnie zostać użyte na scenie. Wybraliśmy najciekawsze rzeczy i wykorzystaliśmy w scenariuszu. W tym samym czasie szukaliśmy obrazów i ruchu, które nie potrzebowałyby żadnych słów do ich zrozumienia i mogłyby oddziaływać na publiczność.

"LUEGEN" (niemieckie słowo na "kłamstwa" lub "kłamanie") nigdy nie miało być w zasadzie spektaklem dotyczącym kłamstw czy dotykać prawdy. Powód, dla którego tym tytułem opatrzyłam sztukę jest taki, że gdy piszemy przy czymś dużymi literami "KŁAMSTWA", wszyscy zostają tym zaalarmowani i bacznie szukają, co się za tym kryje. Z tego też powodu chciałam, aby Kassandra Wedel była częścią naszego zespołu, bo jako niesłysząca aktorka i tancerka stale musi poświęcać uwagę takim problemom. Pomysł wypłynął więc od ogólnego zainteresowania językiem ciała, ledwie dostrzegalnymi przez nas sygnałami, przez moją własną fascynację językiem migowym, komunikacją ludzi niesłyszących. Dopiero po tym, jak spotkałam Kassandrę Wedel, zbudowaliśmy koncepcję przedstawienia.

W jaki sposób dokonała Pani wyboru słyszącej i niesłyszącej aktorki do "LUEGEN"?

Po naszym pierwszym spotkaniu stało się jasne, że zrealizuję ten projekt wspólnie z Kassandrą. Miałam szczęście - i to za pierwszym podejściem! Naszą obsadę uzupełniła Wiebke Puls z ekipy monachijskiego Kammerspiele.

Czy to Pani pierwsze przedstawienie, w którym współpracuje Pani z osobami niesłyszącymi?

Tak - również dlatego, że "LUEGEN" jest moim pierwszym dużym przedstawieniem. To, że Kassandra Wedel jest osobą niesłyszącą, jest w nim sprawą wyłącznie drugorzędną. W "LUEGEN" mówi: "dla mnie wszystko to, co się porusza, jest jak wizualny dźwięk". Wychodząc od tej myśli, stworzyliśmy eksperyment nazwany "die dada. das öffnen und schließen des mundes" - aby uzyskała za jego pomocą dostęp do poezji dźwiękowej i znalazła nowe sposoby odbioru. Takie zabiegi są kierowane również do słyszącej publiczności. Przełożyliśmy na przykład tekst wiersza na formę muzyczną, a Kassandra może usłyszeć wiersz za pomocą niskich tonów, by przetworzyć go na taniec.

Czy "LUEGEN" dotyczy tego, w jaki sposób komunikujemy się ze sobą, używając nie tylko słów, ale i różnych innych kodów komunikacji, jak gesty, język ciała? Czy przedstawienie dotyka tego, że kłamstwa stają się czasem ewidentne nawet bez wiedzy osoby, która je wypowiada? Na przykład poprzez to, w jaki sposób zdradza ją własne ciało?

Dokładnie! Pozostaje jednak następujące pytanie: do jakich informacji przywiązujemy większą wagę, albo jeszcze inne: czy naprawdę za ich pomocą poznamy prawdę? Co jest najważniejsze: słowa czy język ciała?

Jak publiczność zareagowała na "LUEGEN"? Czy osoby niesłyszące też przyszły na spektakl?

Z radością przyjęłam fakt, że publiczność na widowni była zróżnicowana. I to, że tyle osób niesłyszących przyszło do teatru. A była to publiczność, do której tak duże teatry jak Kammerspiele dotąd w ogóle nie adresowały swoich przedstawień. W czasie braw po spektaklach można było zobaczyć, kto czuł się bardziej związany ze społecznością osób niesłyszących przez to, że nie klaskał, a migał "brawo". Wyjątkowe w spektaklu "LUEGEN" jest to, że jest adresowany do obu grup - widowni słyszącej i niesłyszącej. Na scenie powstała kombinacja języka mówionego i migowego, a także języka ciała i wszelkich innych sposobów komunikowania się.

rozmawiał Marek S. Bochniarz

*Verena Regensburger - ur. 1990, wychowała się w Bad Aibling. W 2014 ukończyła studia z teatru, literatury i kulturoznawstwa na Uniwersytecie Technicznym w Monachium. W monachijskim Kammerspiele w sezonach od 2014/2015 do 2016/2017 współpracowała z takimi twórcami, jak Susanne Kennedy, Martin Kušej, Armin Petras, Nicolas Stemann, She She Pop, Stefan Pucher, Yael Ronen i Christoph Marthaler. Reżyserka przedstawień "Walter kommt rum!", "1968", "Tischszenen", "Axel Hackes Kolumnistisches Manifest", "These teens will save the future". Jej przedstawienie "LUEGEN" było wstawione na takich festiwalach, jak berliński "No-Limits", koloński "Sommerblut", "Bayerische Theatertage" w Fürth, "Santiago a Mil Festival" w Santiago de Chile.

  • "LUEGEN"/"KŁAMSTWA"
  • reż. Verena Regensburger
  • CK Zamek, Sala Wielka
  • 14.11, g. 19
  • bilety: 20 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019