Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Flażolet, czyli flet powszedni

Z Wojciechem Wietrzyńskim* i Przemysławem Wawrzyniakiem** rozmawia Magdalena Mateja.

.
Ubiegłoroczny koncert finałowy warsztatów flażoletowych (fot. materiały organizatorów)

Do kogo adresowane są letnie warsztaty flażoletowe?

Wojciech Wietrzyński: Do udziału zapraszamy zaawansowanych w grze muzyków amatorów oraz muzyków zawodowych, grających muzykę̨ folkową. Zajęcia są darmowe, ograniczone jedynie przestrzenią sali w Domu Bretanii. W związku z tym dopóki nie wypełnimy tej sali do końca, dopóty można się zapisywać.

Przemysław Wawrzyniak: W tym roku warsztaty poprowadzi Sylvain Barou, wybitny bretoński flecista. Tradycyjnie finałowy, multiinstrumentalny koncert odbędzie się w sobotę̨ 26 sierpnia o godzinie 12.15 w poznańskim Pałacu Działyńskich.

Celem stowarzyszenia E.M.U. jest promocja gry na flażolecie. Skąd wybór tego właśnie instrumentu?

P.W.: Flażolet, inaczej flecik polski, to instrument bardzo prosty. Nauka gry na nim jest łatwa, przyjemna i efektywna. Naszym celem jest rozmiłować Polaków w muzyce i muzykowaniu - przede wszystkim właśnie na flażolecie. W związku z tym organizujemy cykliczne warsztaty, koncerty edukacyjne i okolicznościowe. W planach mamy stworzenie w Poznaniu ogólnopolskiego centrum flażoletu, ale by to zrobić, potrzebne są środki finansowe i oczywiście odpowiednia siedziba.

W.W.: Szacuje się, że obecnie w całej Polsce gra na flażolecie około 100 tysięcy osób, głównie dzieci i młodzieży. W tym roku flażolet został wpisany do podstawy programowej MEN.

Mówimy o animowaniu dzieci i młodzieży. Czy da się̨ to zrobić skutecznie, jeśli pokolenie rodziców nie jest zainteresowane takim spędzaniem czasu? W jaki sposób udaje się to odmieniać w innych krajach?

W.W.: Dotykamy tu bardzo ważnego problemu. W Irlandii w latach 60. wszystkie partie polityczne porozumiały się̨ w kwestii odrodzenia tamtejszej kultury. Kto posyłał dziecko na jakiekolwiek zajęcia związane z tradycyjną kulturą irlandzką - obojętnie, czy była to muzyka, taniec czy nauka języka celtyckiego, którego tam już prawdopodobnie nikt nie pamiętał - otrzymywał zwrot części podatku. Ponadto muzyka tradycyjna zaistniała w mediach, i to w niemałym wymiarze godzin. Gdyby w Polsce nastąpiło takie porozumienie elit, to myślę, że na efekty trzeba by było poczekać co najmniej dwa pokolenia.

P.W.: W tej chwili dzieci są poddawane innym mechanizmom i wpływom. Nie potrafią długo skupić się na pewnych rzeczach i my, dorośli, musimy to respektować. Niemniej jednak trzeba je przyzwyczajać do codziennej pracy, bo tylko wtedy można osiągnąć efekt. Na moje zajęcia często przychodzą dzieci, które nigdy nie grały na flażolecie. Po kilku tygodniach pracy możemy wspólnie zagrać mały koncert. To bardzo motywuje do dalszej pracy, a co ciekawe, dzieci wtedy same zaczynają poświęcać więcej czasu na grę w domu.

W.W.: Moja idea muzykowania pozaszkolnego to muzykowanie wielopokoleniowe, najlepiej rodzinne, gdzie razem wyjeżdża się na koncerty, wspólnie przeżywa pewne emocje. W Swarzędzu mam orkiestrę flażoletową, do której dzieci przychodzą z rodzicami - tatusiowie inżynierowie grają na bębnach, tarabanach. To obszar muzyki atrakcyjny również dla dorosłych.

Jakie jest Wasze marzenie?

P.W.: Żeby każdy grał. Wybitni artyści na tym świecie są i będą, ale nie tylko oni są w muzyce istotni. Nam nie chodzi o robienie kultury przez duże K, tym zajmują się już inni ludzie. Natomiast w Polsce cały czas brakuje odpowiedniego podejścia do działań artystycznych. Kultura to życie codzienne każdego obywatela, a granie na prostym instrumencie, jakim jest flażolet, może być jednym z elementów naszego codziennego funkcjonowania, jak jedzenie chleba czy oglądanie telewizji. Takie właśnie podejście widzimy w Szkocji, Irlandii, Hiszpanii czy Francji.

A w Polsce?

P.W.: U nas muzyka poszła do szkół muzycznych, do akademii, za mało uwagi poświęca się jej w życiu codziennym. Człowiek po prostu lepiej funkcjonuje, lepiej się rozwija, jest szczęśliwszy, gdy gra, gdy tworzy sztukę w ogóle, nie tylko muzykę. Ważne jest, żeby stworzyć mu warunki, żeby mógł to robić.

W.W.: Człowiek jest istotą, która ma wrodzone poczucie piękna. Każdy chce sobie chociażby kupić ładne auto czy komórkę. To znaczy, że nie jest mu to obojętne. Jak wspaniałe byłoby nasze życie, gdyby do tego ogródka pod platanami na placu Wolności młodzi ludzie przychodzili, żeby sobie pograć. I to nie z okazji jakiegoś koncertu, tylko po prostu. Irlandczycy się w ten sposób spotykają, to jest element życia społecznego, komunikacji, spędzania czasu. My się spotykamy, żeby zjeść, wypić, czasami ewentualnie pośpiewać. Chcielibyśmy odblokować tę naturalną potrzebę, która z jakichś powodów u Polaków bywa tłumiona.

Co zrobić, żeby ją uwolnić?

W.W.: Działać własnym przykładem. Jeżeli jestem nieskuteczny, to znaczy, że nie daję dobrego przykładu. Myślę, że jeśli coś jest wartościowe, to pociąga innych. Bierzmy też przykład z innych krajów czy regionów, choćby z Bretanii. Mamy wrażenie, że na Zachodzie muzyka tradycyjna jest żywa. Na naszych oczach ewoluują instrumenty i technika gry. Zmieniają się ludzie, czasy, cały świat się zmienia. A muzyka, jeżeli nie ulega zmianom, staje się muzyką dawną. Dlatego jestem pod wrażeniem, jak Bretończycy potrafią z muzyki tradycyjnej uczynić muzykę żywą.

rozmawiała Magdalena Mateja

*Wojciech Wietrzyński - pedagog i wychowawca młodzieży, niezależny animator amatorskiego ruchu umuzykalniającego. Zapoczątkował szereg działań zmierzających do odrodzenia zainteresowania flażoletem. Współautor i wiceprezes Stowarzyszenia E.M.U., założyciel i dyrygent Swarzędzkiej Orkiestry Flażoletowej, autor podręczników i zbiorów melodii na flet podłużny i flażolet. Jest inicjatorem i kierownikiem artystycznym Międzynarodowych Warsztatów Flażoletowych.

**Przemysław Wawrzyniak - multiinstrumentalista zafascynowany muzyką celtycką, którą wykonuje w tradycyjnych i współczesnych aranżacjach. Jest organizatorem i animatorem kultury. Prowadzi warsztaty i koncerty edukacyjne dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Aktywny członek stowarzyszenia E.M.U.

  • XVIII Międzynarodowe Warsztaty Flażoletowe
  • prowadzenie: Sylvain Barou
  • 22-25.08, g. 9.30-16.30, Dom Bretanii
  • koncert finałowy: 26.08, g. 12.15, Pałac Działyńskich
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.