Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Europejskie Centrum Migracji w Poznaniu? Porozmawiajmy

Co o pomyśle stworzenia w Poznaniu Europejskiego Centrum Migracji myślą przedstawiciele Centrum Badań Migracyjnych UAM, władz miasta oraz miejscy aktywiści?

.
rys. A. Waśkiewicz

IZABELLA MAIN 

Centrum Badań Migracyjnych UAM

Migracja to podstawowe prawo człowieka. Ludzie migrowali od zawsze, również Polacy. Dziś zjawisko to zostało upolitycznione i jest cynicznie rozgrywane przez populistów. Rosnąca ksenofobia nie powstrzyma powodowanego wojnami, ludobójstwem, czynnikami demograficznymi, klimatycznymi i ekonomicznymi przepływu ludzi między krajami i kontynentami. Skala tego zjawiska będzie rosła szybciej, niż to się wydaje obrońcom homogeniczności kraju. Temat staje się coraz bardziej aktualny. Podejście do migracji jest testem dla moralności oraz wartości, jakimi są tolerancja i humanitaryzm w Polsce, Europie i na świecie.

Pomysł stworzenia Europejskiego Centrum Migracji w Poznaniu to szczytna idea. Warto, aby proponowane centrum było budowane w oparciu o istniejące już w mieście instytucje, takie jak Centrum Badań Migracyjnych (CeBaM) na UAM, współpracujące z wieloma instytutami badawczymi w Europie i w USA, oraz Migrant Info Point (MIP), punkt informacyjno-doradczy dla cudzoziemców wspierany przez Urząd Miasta Poznania. Prezentacja uniwersalnego zagadnienia w proponowanym międzynarodowym centrum w formie wystaw, konferencji, publicznych wydarzeń i dyskusji jest więc wskazana, nawet konieczna. Poznań stawiający na otwartość ma prawo do takiej instytucji. Członkowie i pracownicy CeBaM-u oraz MIP-u gotowi są udzielić wszelkiej pomocy w realizacji tego pomysłu.

NATALIA BLOCH 

Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM

kuratorka wystawy Wszyscy jesteśmy migrantami prezentowanej w ubiegłym roku w CK Zamek

Pomysł wpisuje się w ideę przywracania naszej pamięci migracyjnej w celu budowania solidarnej teraźniejszości. Kształt obecnej debaty publicznej ujawnił nie tylko naszą ignorancję o zjawiskach migracyjnych, ale i amnezję. Mówiąc o uchodźcach i migrantach jako Innych, zapominamy, jak często sami nimi byliśmy (i wciąż jesteśmy). Badania antropologiczne prowadzone na całym świecie dowodzą, że dzieje ludzkich społeczności to historia przemieszczania się w poszukiwaniu bezpieczeństwa i środków do życia. Zrealizowany w minionym roku przez CK Zamek wspólnie z Centrum Badań Migracyjnych oraz Instytutem Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM projekt Wszyscy jesteśmy migrantami przypomniał nam, że w XIX wieku ponad 2,5 miliona mieszkańców podzielonej zaborami Polski wyemigrowało do Ameryk "za chlebem". Pruska wówczas Wielkopolska była jednym z pionierów tych, jak i europejskich emigracji. Warto (od)zyskiwać tę pamięć również w drugą stronę: przypomnieć sobie, jak długa historia imigracji do Poznania i regionu - Niemców, Żydów, Włochów, Olędrów, Greków i innych - ukształtowała nas i nasze miasto. To samo dzieje się współcześnie: mieszkańcy Poznania pochodzą ze 120 krajów, mówią w 102 językach i studiują na 170 kierunkach w 40 różnych językach.

JACEK JAŚKOWIAK 

prezydent Poznania

Z zainteresowaniem przeczytałem o pomyśle utworzenia takiego centrum w naszym mieście. Zawsze cieszą mnie nowe pomysły i inicjatywy. Jednak sama idea to jedno - finalnie jest dla mnie tyle warta, na ile stoją za nią ludzie gotowi ją zmieniać w czyn. Łatwo bowiem oceniać i udzielać rad, a trudniej już zaangażować się w realizację jakiegoś pomysłu. Jeśli inicjatywa jest przemyślana, konkretnie i wykonawczo opracowana, można usiąść do stołu i przedyskutować możliwości. Do tego potrzeba jednak zdecydowania i nakładu pracy, a także gotowości do wzięcia odpowiedzialności za proponowany projekt. Do pomysłów prezentowanych w oczekiwaniu, że miasto je sformalizuje, dobierze odpowiedzialny zespół i dofinansuje, podchodzę sceptycznie.

JAKUB GŁAZ 

krytyk architektury, miejski aktywista, współtwórca inicjatywy "Otwarte"

Każda próba kreatywnego spojrzenia na potencjał miasta jest bardzo cenna. Dobrze pomyślane Centrum Migracji czy też Wielokulturowości to z pewnością dobra idea -  już zeszłoroczna wystawa w Zamku pokazała potencjał takiej opowieści. To znamienne, że w Poznaniu, 70 lat po wojnie, nie ma w muzeach obiektywnej opowieści o żyjących tu Niemcach, nie tylko przez pryzmat Hakaty czy okupacji, ale mniej lub bardziej przyjaznej koegzystencji, wzajemnego wpływu obu narodów oraz codziennego życia. O poznańskich Żydach więcej dowiedzieć się możemy w warszawskim Muzeum Polin niż u nas. To opowieści wymagające uzupełnienia.

Poznań ma zresztą do opowiedzenia więcej historii, jedną z nich jest muzyka, kiedyś silny wyróżnik miasta. Od kilku lat z trudem zabiegam, a z łatwością zbieram zwolenników utworzenia Centrum Muzyki, które łączyłoby ekspozycję potwornie bogatego i jednocześnie zacofanego Muzeum Instrumentów Muzycznych z opowieścią o muzyce przez pryzmat władzy, religii, kultury, rytuałów, rozrywki czy seksu. Tak pomyślanej placówki nie ma nie tylko w Polsce, ale i sąsiednich krajach. Dorzućmy do tego sale koncertowe, nagrań i rodzaj muzycznego "Kopernika" dla dzieci, a mamy edukacyjny i turystyczny, zrozumiały nie tylko dla Polaków samograj (nomen omen) na wiele lat.    

ŁUKASZ MIKUŁA 

radny, przewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej Rady Miasta

O idei Europejskiego Centrum Migracji w Poznaniu myślę bardzo ciepło. To wizja odważna, ambitna i nowatorska. Stworzenie takiego Centrum to niewątpliwie wielkie wyzwanie, a poważnej dyskusji wymagałaby jego formuła. Czy miałaby to być jednostka naukowo-badawcza, czy społeczno-kulturalna? A może także atrakcja turystyczna o walorach edukacyjnych? Jeżeli wszystkie te funkcje miałyby się łączyć, to wykreowanie tego rodzaju instytucji przekracza możliwości samego samorządu miasta, wymaga zaangażowania środowisk akademickich, wsparcia rządowego i międzynarodowego.

Europejskie Centrum Migracji oraz Muzeum Pracy Organicznej i Powstania Wielkopolskiego nie są koncepcjami wykluczającymi się ani programowo, ani przestrzennie. Moja propozycja dotyczyła przede wszystkim sfery urbanistyki, nowego otwarcia w spojrzeniu na teren między Okrąglakiem a Arkadią. Nie miała ambicji kreowania polityki kulturalnej miasta. Interdyscyplinarne centrum pokazujące i interpretujące proces narodzin nowoczesnego Poznania, czyli pracę organiczną, powstanie wielkopolskie, Pewukę, będzie ważne przede wszystkim dla naszej lokalnej i regionalnej tożsamości, Europejskie Centrum Migracji może być sposobem zaistnienia na arenie międzynarodowej. Dla obu tych obiektów jest miejsce w przestrzeni miasta.

oprac. Sylwia Klimek, jg

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.