Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Dokumenty Niepodległej

- Na fotografiach widzimy czołowe postacie ówczesnej polityki, członków Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, dowódców powstania. Przy ołtarzu polowym mszę świętą koncelebruje ks. Stanisław Łukomski, który odczytuje też rotę przysięgi - mówią Magdalena Mrugalska-Banaszak*, kierownik Muzeum Historii Miasta Poznania i Henryk Krystek**, dyrektor Archiwum Państwowego w Poznaniu o poznańskich dokumentach na Krajowej Liście UNESCO.

.
Henryk Krystek prezentuje archiwalne materiały, fot. Archiwum Państwowe w Poznaniu

Dotychczas na tę prestiżową listę UNESCO  trafiły cztery bardzo cenne zabytki z Wielkopolski: Kodeks gnieźnieński z XI wieku i Białoruski Tristan z przełomu XVI i XVII wieku oraz akt fundacyjny cystersów z Łekna z roku 1153 i akta procesu o Morskie Oko z 1902 roku, związane z hrabią Władysławem Zamoyskim z Kórnika. Teraz, w trzeciej edycji, znalazły się dokumenty dotyczące naszej wielkopolskiej historii sprzed stu lat

Henryk Krystek (H.K.).: Tak, w bardzo dobrym, dostojnym towarzystwie, wśród 19 istotnych aktów prawnych, plakatów, rękopisów, map, autografów Trylogii Sienkiewicza i Przedwiośnia Żeromskiego, a nawet filmu Polonia Restituta. Wszystko to dokumenty niepodległej, związane z rokiem 1918 i początkami odrodzonego państwa. Nasze historyczne skarby to rozkazy dzienne Dowództwa Głównego Sił Zbrojnych w byłym zaborze pruskim i zdjęcia Kazimierza Gregera dokumentujące pamiętny w Poznaniu czas między styczniem a majem 1919 roku. Po zawierusze II wojny, ogromnych zniszczeniach archiwów, bibliotek, muzeów, część tych wojskowych dokumentów szczęśliwie ocalała. Nic więc dziwnego, że to, co dotrwało do naszych dni i dotyczy tak istotnej karty naszej historii, jest przedmiotem szczególnej troski. 

Wręczenie odpowiednich certyfikatów UNESCO odbyło się w Belwederze 28 września. Było uroczyście i wzruszająco. W Sejmie zorganizowano też wystawę wyróżnionych zabytków. Zobaczą ją również mieszkańcy Poznania i Wielkopolski. Już teraz na nią zapraszamy.

Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego - szara tekturowa teczka...

H.K.: Zawartość jest jednak bezcenna. Rozkazy od 10 stycznia 1919 roku podpisane są przez pierwszego dowódcę powstania, kapitana, a potem już majora Stanisława Taczaka, a następne - od 16 stycznia - sygnował już głównodowodzący generał Józef Dowbor-Muśnicki. Dotyczą wszelkich spraw związanych z organizacją wojska, także stosunkiem do jeńców. Nie tylko niemieckich, dla których przeznaczono obozy w Szczypiornie i Strzałkowie, ale też francuskich, angielskich czy włoskich, których odsyłano do ich krajów. Znalazły się tam też - pod groźbą sądu wojskowego - surowe zakazy jakiegokolwiek prześladowania niemieckiej ludności cywilnej przez wojsko, ale i nakaz dokumentowania wszelkich wypadków nieludzkiego traktowania polskich jeńców i ludności cywilnej przez Niemców. Zwraca się w nich również uwagę na apolityczność wojska.

Wyobrażam sobie, jak np. rozkaz z 17 stycznia odbierali żołnierze ochotnicy. Nikt ich do ciężkiej i niebezpiecznej służby nie zmuszał, ale chyba czekali na takie mobilizujące słowa dowództwa: "Pamiętajcie! że obecnie Ojczyzna nic Wam nadzwyczajnego ani obiecać, ani dać nie może, bo często brakuje niezbędnego. Przeciwnie, widząc w Was obrońców, Ojczyzna teraz tylko żąda od Was poświęcenia, karności, posłuszeństwa, bo tylko przez nie urzeczywistnią się marzenia nasze, marzenia ojców i dziadów naszych - Odrodzenie Niepodległej, Zjednoczonej Polski".

Zachowała się też rota przysięgi składanej 26 stycznia 1919 roku na pl. Wolności, wtedy - jak widać na zdjęciach Gregera - śnieżnym. Niech chociaż niektóre jej fragmenty towarzyszą nam, gdy na co dzień mijamy pamiątkową płytę na naszym reprezentacyjnym placu: "W obliczu Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego ślubuję, że Polsce, Ojczyźnie mojej, i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę, [...] że po zjednoczeniu Polski złożę przysięgę żołnierską, ustanowioną przez polską zwierzchność państwową". 

W rozkazach znajdują się też podziękowania dla osób i organizacji przekazujących pieniądze na potrzeby wojska. Do listopada 1919 roku utrzymanie prawie stutysięcznych Wojsk Wielkopolskich leżało w gestii Naczelnej Rady Ludowej, czyli wymagało od społeczeństwa niezwykłej ofiarności.

Magdalena Mrugalska-Banaszak (M.M.B): Oprócz rozkazów z pewnością mamy w oczach wiele scen z owych pamiętnych zimowo-wiosennych poznańskich miesięcy 1919 roku dzięki znakomitym zdjęciom Kazimierza Gregera, do dziś bardzo popularnych. Greger to znakomity fachowiec i bardzo prężny przedsiębiorca. Miał nie tylko znany zakład fotograficzny w Poznaniu, ale i filię w Warszawie. A ponadto znany był fotoamatorom z fachowych publikacji. Swoje zdjęcia z przełomowych momentów 1919 roku w Poznaniu  wypuścił na rynek w formie chętnie kupowanych przed wojną pocztówek. Zachowały się one w wielu poznańskich domach. Wielokrotnie później publikowane, stanowią kanoniczny obraz tamtych dni sprzed stu lat. Zebrane w albumie znalazły się - obok rozkazów wojskowych - na przywoływanej tu Krajowej Liście UNESCO. 

Album ma okładkę oklejoną czerwonym płótnem z pozłacanym napisem Powstanie Wielkopolskie 1918-1919 i również z pozłacanym orłem w koronie na biało-czerwonym tle. I dotykać go można tylko w specjalnych rękawiczkach...

H.K.: I to zupełnie wyjątkowo. Chronimy album, podobnie zresztą chronione są rozkazy, o których mówiliśmy. I jeden, i drugi zabytek dostępny jest w internecie, a więc nie ma potrzeby narażania ich na mimowolne choćby uszkodzenia.

Do muzeum album trafił stosunkowo niedawno. Pamiętam wspaniałą uroczystość w ratuszu

M.M.B.: To był rok 1987, konkretnie 28 grudnia. Przekazał nam go Ignacy Moś, znany kolekcjoner, twórca i kustosz Muzeum Literackiego Henryka Sienkiewicza. Album przechowywany był w jego rodzinie. Jest w doskonałym stanie i zawiera 183 fotografie. Uwieczniono na nich przede wszystkim uroczyste momenty, takie jak przysięga wojskowa z 26 stycznia 1919 roku na pl. Wolności. Widzimy czołowe postacie ówczesnej polityki, członków Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, dowódców powstania. Przy ołtarzu polowym mszę świętą koncelebruje ks. Stanisław Łukomski, który odczytuje też rotę przysięgi.

Widoczna jest delegacja Wielkopolanek ze sztandarem, który ufundowały dla 1. Pułku Strzelców Wielkopolskich.

M.M.B.: Nie bez znaczenia jest oczywiście umieszczony w ołtarzu tryptyk wypożyczony z kórnickiej kolekcji Tytusa Działyńskiego. To przed nim król Jan III Sobieski dziękował za zwycięstwo pod Wiedniem. Fotografie te stanowią znakomity reportaż z uroczystości, którą żyło całe miasto. Podobnie było z powitaniem Misji Koalicyjnej, która zjechała do Poznania 1 marca. Greger uwiecznił też radosny obchód pierwszej w wolnym mieście rocznicy Konstytucji 3 maja, wspaniałą rewię ułańską na Malcie w tymże dniu, sypanie Kopca Wolności.

rozmawiała Grażyna Wrońska

*Magdalena Mrugalska-Banaszak - doktor nauk humanistycznych, od 1992 roku jest kierownikiem Muzeum Historii Miasta Poznania, oddziału Muzeum Narodowego. Jest autorką wielu wystaw, artykułów i książek o historii Poznania.

**Henryk Krystek od stycznia 2005 r. dyrektor Archiwum Państwowego w Poznaniu;. zasiada w Kolegium przy Naczelnym Dyrektorze Archiwów Państwowych, aktywny członek wielu instytucji związanych z archiwistyką. Wykładowca na Wydziale Historycznym UAM, współautor podręczników dla archiwistów.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018