Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

ANIMATOR. Polskie studio, światowe projekty

- Jeśli chodzi o Polskę, jesteśmy w stanie robić dużo bardziej skomplikowane rzeczy, niż jakiekolwiek inne studio w kraju - mówi Mateusz Tokarz* ze Studia Platige Image, który wraz z Markiem Gajowskim** prowadził masterclass i warsztaty z postprodukcji na festiwalu Animator.

.
Kadr z filmu "Wonder Woman", fot. materiały prasowe

Proszę opowiedzieć o prowadzonych przez panów na Animatorze warsztatach.

Mateusz Tokarz: Poniedziałek zaczęliśmy wykładem na temat VFX-ów: czy postprodukcja musi być droga. Podczas wykładu skupiłem się na tym, ile pracy trzeba włożyć w produkcję danego ujęcia. Prześledziliśmy wszystkie etapy postprodukcji i analizowaliśmy czy dany etap jest tani czy drogi. Pokazałem, jak można zrobić efektowne ujęcia tańszym kosztem, w tym na przykład jak powinniśmy przygotować się do pracy na planie, by mieć jak najlepszy materiał do pracy w trakcie postprodukcji. Z kolei warsztaty były podzielone na dwie części. Pierwsza część była teoretyczna i stanowiła wprowadzenie do obsługi programu Nuke. Podczas drugiej, robiliśmy jedno z ujęć...

Marek Gajowski:... z jednej z naszych najświeższych realizacji w Platige Image, czyli reklamy samochodu Jaguar. Reklama jest teraz dość popularna w Internecie. Jedno ujęcie rozłożyliśmy na czynniki pierwsze - żeby uczestnicy warsztatów mogli poczuć, ile pracy trzeba włożyć w nawet krótkie, kilkuklatowe ujęcie, które w montażu mija ot tak i nikt go nawet nie zauważa. W rzeczywistości trzeba nad nim spędzić na przykład tydzień pracy.

Czy mogliby panowie podać przykład takiego projektu studia, który pokazuje, ile trzeba włożyć wysiłku w jego realizację?

M.G: Myślę, że obecnie nasze najbardziej prestiżowe projekty to cinematiki do gier - to, co robi nasz dział animacji. Teraz, na targi E3, były realizowane aż trzy cinematiki naraz.

M.T: To produkcje, które tworzy 100-osobowy zespół w okresie 4-5 miesięcy. Takie dane pozwalają nam wyobrazić sobie, jak duży jest przy nich nakład pracy. Cinematiki trwają około pół minuty.

Na czym polega specyfika produkcji cinematika?

M.T: Najpierw powstaje animatic - wczesny etap produkcji, gdy film jest przygotowany w bardzo prostej formie. To szybka animacja na szarych modelach, która ma pokazać, jak wygląda historia. Cinematic jest filmem animowanym, który jest reklamą gry. Chodzi o to, żeby był jak najbardziej efektowny. Staramy się przyciągnąć odbiorcę do tytułu, by w niego zagrał.

Jak wyglądała realizacja Legend polskich?

M.G: Były realizowane przez ten sam zespół co cinematiki i szczególnie się w produkcji od nich nie różniły - poza tym, że są oparte o plan zdjęciowy i shoot. Niewiele jest w nich sekwencji full CG, czyli w pełni wygenerowanych przez grafikę komputerową. Zaczynamy od nagranego materiału, na który dopiero nakładamy efekty specjalne.

Trzy lata temu byłem na pokazie produkcji Platige Image Kreatywność i technologia - połączenie idealne, które odbyło się w Poznaniu w ramach Animuzy. Podczas rozmowy z Olgą Cyganiak spośród widzów zgłosił się młody chłopak, który chciał przekazać na płycie swój dorobek, licząc na pracę w studiu. Czy jest tak, że Platige Image ma obecnie już taką renomę, że wiele osób zwraca się z takimi pytaniami?

M.G: Myślę, że Platige Image ma już taką markę, że jest rozpoznawalne zagranicą - nie tylko w Europie Środowej, ale i na świecie.

M.T: Współpracujemy z wieloma europejskimi studiami. Często nasze prace służą jako referencje w innych projektach. Dzięki takiej sytuacji udało nam się zdobyć projekt Wonder Woman, polegający na realizacji jednej ze scen. Referencją było ożywienie bitwy pod Grunwaldem w 3D, nasza praca zrobiona dla muzeum. Studio DC Films szukało przez jakiś czas podwykonawcy, który mógłby nas skopiować na potrzeby filmu. W końcu zwrócili się samych do autorów, więc  skopiowaliśmy samych siebie [śmiech].

Który moment był przełomowy dla Platige Image?

M.T: Myślę, że dużego kopa dała Katedra Tomka Bagińskiego. Była to jedna z produkcji, na których studio wypłynęło. To był też złoty czas polskiej reklamy, więc wszystko idealnie się ze sobą połączyło. Wraz z Katedrą pojawiło się w Platige Image wielu utalentowanych ludzi, z których część została do dziś, a część odchodziła i wracała po jakimś czasie. Dzięki temu studio dostarczało w Polsce produkty najwyższej jakości, co wcale nie jest łatwe. W pracy z klientem dużo zależy przecież od samego klienta. Jeśli uprze się, że coś ma być zrobione tak, jak on chce, to my mimo najszczerszych chęci nie możemy tego zrealizować inaczej. Dlatego nie wszystko robimy tak, jak sami byśmy tego chcieli.

Jeśli chodzi o Polskę, jesteśmy w stanie robić dużo bardziej skomplikowane rzeczy, niż jakiekolwiek inne studio w kraju. Konkurencja nie ma tak rozbudowanych działów 3D i nie jest w stanie realizować tak trudnych technicznie projektów jak my. Teraz na topie są projekty w 4K i stereoskopii, a my obecnie realizujemy projekt w 27K. To pokazuje nasz poziom techniczny.

Mógłby pan opowiedzieć o jednym ze swoich ostatnich, dużych projektów?

M.G: Jeśli chodzi o znane projekty reklamowe, to pracowałem przy dużej kampanii banku Pekao BP. Wersja internetowa reklamy trwała przeszło minutę, co jest rzadkością - zwykle spoty zamykają się w 30 sekundach. Była to produkcja z dużą ilością efektów i elementów, które trzeba było wykreować w grafice komputerowej. Udało nam się jednak zmieścić i w czasie i w budżecie.

Proszę przybliżyć funkcjonowanie działu VFX, którym pan kieruje.

M.T: To dedykowany dział, który powstał w tym roku i skupia się na efektach wizualnych do filmów fabularnych. Oprócz samej postprodukcji pomagamy w szukaniu koproducentów na terenie Polski i Europy. Zmieniliśmy też filozofię działania. Nie zamykamy się na realizację rzeczy robionych tylko przez nasze studio. Pomimo tego, że jesteśmy największą firmą w regionie, wciąż jesteśmy za mali, by samodzielnie realizować projekty zagraniczne. Dlatego rozpoczęliśmy współpracę z firmami z Niemiec, Węgier i wschodu, żeby móc realizować projekty na hollywoodzkim poziomie.

Mógłby pan podać przykład takiego projektu, który obecnie realizuje studio we współpracy z inną firmą?

M.T: Niestety w tym momencie muszę zamilknąć i zasłonić się klauzulą poufności. Jesteśmy spółką akcyjną, więc wszystkie większe umowy muszą być przez nas wcześniej ogłoszone na giełdzie. Mogę jednak powiedzieć, że jesteśmy w trakcie rozmów dotyczących kilku naprawdę dużych projektów.

To projekty podobne do Wonder Woman?

M.T: Jeśli chodzi o sekwencje malarskie, realizujemy obecnie w studiu dużo większy projekt, niż Wonder Woman, który też jest bardzo artystyczny. Mój dział skupia się jednak nie na animacji, a VFX, czyli pracy z materiałem filmowym i wzbogacaniu ujęć. Celujemy w rzeczy bardziej fotorealistyczne.

M.G: Obecnie otwieramy się na rynki zagraniczne. Robimy bardzo dużo projektów ze wschodu, z Chin, Rosji czy Arabii Saudyjskiej. Te rynki mają bardzo duży potencjał. Dbamy o to, żeby usłyszeli o Platige Image, byli zadowoleni z naszych usług i w przyszłości również zwracali się do nas.

rozmawiał Marek S. Bochniarz

* Mateusz Tokarz - w studiu Platige Image pracuje od trzech lat. Zaczynał pracę jako CG Supervisor, potem przez rok był szefem działu reklamowego. Od stycznia tego roku kieruje nowym działem VFX.

** Marek Gajowski - w Platige Image pracuje od trzech lat w dziale reklamy jako CG Supervisor. Prowadząc projekty reklamowe, koordynuje prace swojego zespołu. Zajmuje się relacjami między klientem, reżyserem a artystami i dba o jakość finalnych dzieł.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018