Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Wariacje na temat prostoty

Koncert Orkiestry Amadeus teoretycznie powinien spodobać się wszystkim. Jednak jak to często z uogólnieniami bywa, niebezpiecznie zakłamują rzeczywistość. Dwa pierwsze utwory wykonane tego dnia podobno łączył temat gór. Ja pozwolę sobie spojrzeć na niedzielny wieczór nieco szerzej i dostrzec inny klucz - jest nim prostota. 

.
Veriko Tchumburidze (zdjęcie z próby), fot. Wojciech Kabata / OKPRA

Pomyślmy, ile skojarzeń budzi to słowo: naturalność, skromność, dzieciństwo, ale też banalność, schematyzm i brak polotu. Prostota, jak widać, ma wiele odcieni, próżno więc ją upraszczać. Jeśli jednak miałabym w prostszy sposób przedstawić moje pokoncertowe emocje, namalowałabym obraz. Wyszłaby z tego niezła abstrakcja, także nie chcąc już bardziej komplikować moich uproszczeń, napiszę w zdaniach prostych wariacje o prostocie.

Wariacja pierwsza: banalność

Prawykonanie Concerto lirico Mikołaja Góreckiego było dla mnie dużym zawodem. Trochę mi szkoda tego kompozytora, pewnie niełatwo mu żyć w cieniu sławnego ojca. Jeśli już doszukiwać się pozytywów, to w Concerto lirico słychać było zalążki ciekawych pomysłów melodycznych, szkoda jednak, że nierozwiniętych. W czteroczęściowym utworze na pierwszy plan wysuwała się jednak banalność, ilustracyjna dosłowność i brak pomysłu na całość. Czasem brzmiał jak muzyka filmowa, czasem w niewprawny sposób naśladował rozwiązania muzyki nowego romantyzmu: niby emocjonalność, pierwszoplanowa melodyka, trochę nowocześniejszy język muzyczny, ale jednak całość była muzyczną wydmuszką. Po całości czułam niedosyt: tyle nut i nic?

Wariacja druga: naturalność

Serenada Karłowicza należy do stałego repertuaru Orkiestry Amadeus. Pewnie nie stanowi już dla muzyków wielkiego wyzwania, jednak w ich grze nie słychać było znużenia. Młodzieńcze dzieło kompozytora kolejny raz zauroczyło mnie naturalnością frazy, intrygującą harmonią oraz subtelnie zarysowanym młodopolskim nastrojem. Podoba mi się interpretacja Agnieszki Duczmal - artystka świetnie uchwyciła moment, w którym dopiero dojrzewał Karłowicz wielkich poematów symfonicznych. W jej Serenadzie słychać jeszcze młodzieńczą niepewność, ale też brak manieryzmu, otwartość i emocjonalność. Najpiękniejsze w tym utworze są ogniwa środkowe: Romans i Walc. W nich właśnie muzycy Amadeusa zabłyśli najpiękniej. Szerokie, śpiewne frazy, doskonała intonacja, kontrasty dynamiczne - niby nic nowego po tysięcznym wysłuchaniu tego utworu, a jednak w tym wysoka ranga zespołu, że jednak wszystko nowe.

Wariacja trzecia: dziecięcość

Mozart i Veriko Tchumburidze prezentują estetyki zupełnie do siebie nieprzystające. A jednak doszło do tego, że ekspansywna skrzypaczka zagrała Koncert A-dur KV 219. Świat się nie zawalił, a co więcej, stał się bogatszy o jedno wizjonerskie wykonanie. Artystka na pół godziny pozwoliła publiczności wejść do swojego świata muzyki. Wszyscy, którzy chcieli wysłuchać koncertu Mozarta, najlepiej zrobiliby, gdyby wyszli. "Mozart umarł, Veriko żyje" - każdym dźwiękiem zdawała się mówić skrzypaczka. Bo Koncert A-dur zabrzmiał tak, jakby to sama Veriko go napisała. Zdaje się, że artystka nie inspirowała się uznanymi wykonaniami innych skrzypków, tylko zawierzyła swojej intuicji. Była jak dziecko, które cieszy się własnymi zmysłami i nowo odkrytym talentem. Grała więc, odsłaniając całkowicie swoje emocje, nie bawiąc się ze słuchaczami w domysły i półcienie. Zadziwiające zmiany temp, wybuchowe kulminacje, rozwibrowany, emocjonalny dźwięk - nie tak słyszymy Mozarta przyzwyczajeni do poprawnych, klasycznych, cenionych wykonań. Tchumburidze to burzy, ale nie zostawia po sobie pustej wyrwy. Proponuje nam całą siebie, swoją rozbuchaną osobowość, nienaganną technikę, wirtuozerię, westchnienia, pot i łzy. Możemy to łatwo pokochać, łatwo znienawidzić, lecz nikomu nie uda się pozostać obojętnym.

Aleksandra Bliźniuk

  • Veriko Tchumburidze - skrzypce, Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus, Agnieszka Duczmal - dyrygentka
  • "Concerto lirico" - M. Górecki, "Serenada" - M. Karłowicz, "Koncert skrzypcowy" A-dur KV 219 - W.A. Mozart
  • Aula UAM
  • 27.11