Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Niemy krzyk

Artyści z Ukrainy, korzystając ze wsparcia Teatru Animacji, pokazali publiczności "Sen o lepszym kraju" w reżyserii Julii Bilińskiej na podstawie powieści Serhija Żadana "Anarchia w Ukrainie" oraz jego tomu wierszy "Templariusze".

.
fot. Jakub Wittchen

Rozpoczyna się intymnie i gorzko. Anna, policjantka, ale przede wszystkim ciężarna matka, zdradza, że chciałaby pokazać synom morze. Iwan zwierza się z tęsknoty za krajem, który opuścił, wyruszając w podróż za pracą. Andriej dzieli się lękiem przed wojną, bo został powołany do wojska. Jedynie nastoletnia kwiaciarka Nadzieja mówi entuzjastycznie o miłości do tańca, lecz w niej też jest strach, boi się fajerwerków.

Ze sceny na scenę spektakl przeradza się w estetyczną ucztę. Aktorzy ubrani są w białe, przełamane czerwienią kostiumy, które nawiązują do strojów ludowych. Stylistycznie i kolorystycznie korespondują z nimi tradycyjne słowiańskie lalki - motanki, pojawia się ich mnóstwo. Na scenie wykwintnych form lalkowych obfitość: każdy z aktorów ma swoją lalkę ludzkiej wielkości, przemykają spore kukły, w jednej z sekwencji niemal całą przestrzeń wypełnia gigantyczna panna młoda i znika, gdy jej welon przemienia się w żałobny kir, ptaki wirujące nad sceną rzucają efektowne cienie, łasi się popartowski, planszetowy pies. Arcydziełem okazuje się kostium-animant: brzuch ciężarnej, który skrywa bożonarodzeniową kompozycję plastyczną.

Przestrzeń buzuje, kurczy się i rozrasta, a wszystko za sprawą płynnie przesuwających się parawanów i zmianom projekcji. Idealnie dobrane multimedia kreują świat przedstawiony, a nie tylko go ilustrują. Perfekcyjnie scalone z nimi pluski, szumy, chrzęsty, trzaski, zgrzyty, przyprawiają o dreszcze. Dynamika form współgra z ruchem aktorów, czerpiących z contemporary dance. Wyróżnia się żywiołowy Igor Fijałkowski. Każda najdrobniejsza cząstka spektaklu została doskonale dopracowana, lecz niestety zabrakło selekcji, przesyt elementów przyprawia o zawrót głowy.

Zatraca się smak i sens. W spektaklu pojawiają się dziesiątki, może setki metafor i symboli, niektóre symultanicznie we wszystkich warstwach spektaklu. Dużo z nich błyskawicznie umyka. Udaje się zapamiętać zaledwie kilka: pustą cerkiew, w której brakuje Boga, dźwięk fajerwerków - wystrzały, niby Picassowskie gołąbki niepokoju, bo czerwone. Rozmywa się waga tego, że każda z postaci reprezentuje inną grupę społeczną. Iwan tych, którzy wyjechali w czasie kryzysu. Plan osobowy komplikuje niekomunikatywny Poeta. Jego wejście ciężkim krokiem wprawia w drżenie podłogę i dosłownie porusza publiczność. Odczytanie przekazu niełatwej poezji uniemożliwiają zbyt liczne bodźce wizualne i akustyczne. Słowa, mimo że wypowiadane z pietyzmem, gubią się. Fragment wiersza "Niebo złote Ci otworzę" Baczyńskiego jest zrozumiały wyłącznie dlatego, że jest znany. Dodatkowym wyzwaniem, któremu nie sposób sprostać, okazuje się żonglerka językami: polskim, ukraińskim, rosyjskim.

Nawet jeśli zamiarem artystów było przesunięcie przed oczami publiczności snów o cierpieniu, wojnie, miłości, nadziei i celowe pozbawienie ich logiki oraz wynikania, to ten chwyt nie działa. Polscy widzowie przed ponad dekadą oglądali na scenach podobnie skonstruowany oniryczny krzyk Iwana Wyrypajewa w imieniu Rosjan. Dlatego teraz krzyk okazał się niemy.

Maria Maczuga

  • "Sen o lepszym kraju" na podstawie twórczości Serhija Żadana
  • reżyseria: Julia Bilińska
  • Teatr Animacji
  • prapremiera: 22.04