Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Historia krok po kroku

Od połowy grudnia można zwiedzać nową wystawę stałą w Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919. Autorom wystawy udało się na niewielkiej powierzchni w Odwachu stworzyć spójną opowieść, którą warto poznać, mimo drobnych niedoskonałości.

.
fot. Wielkopolskie Muzeum Niepodległości

Nową ekspozycję zwiedzamy od podziemi. Już w pierwszej sali, przy akompaniamencie odgłosów pola bitewnego, przypomniane są wcześniejsze insurekcje Wielkopolan. Dla niektórych może to być spore zaskoczenie, wszak ten zabieg rozbija powszechne przekonanie, że u nas to tylko praca organiczna, a bili to się tylko w Kongresówce. Pracy organicznej jednak nie mogło zabraknąć i to o niej jest następna sala. Dalej mamy polskie mieszkanie z epoki, gdzie znajdziemy szereg elementów patriotycznych. Dzisiaj filiżanki z Orłem Białym mogą wydawać się niektórym osobliwe, ale wtedy także w taki sposób podtrzymywano ducha polskości. Dalej zdecydowanie najlepsza część wystawy, a więc okopy pierwszej wojny światowej: chodzimy po okopowych belkach, jest mrok, a nad głowami świszczą kule. Dookoła mnóstwo broni z epoki, amunicji i żołnierskiego ekwipunku. Naprawdę można poczuć się jak w okopach, śpiący pod schodami żołnierz tylko dopełnia to wrażenie.

Wychodzimy niczym z podziemnego dworcowego przejścia na Hauptbahnhof Posen. Choć wojna się skończyła, to Poznań wciąż pod rządami niemieckimi. W telefonach z epoki usłyszymy przemowy Dmowskiego czy Piłsudskiego o polskości Poznania. Tutaj też po raz pierwszy możemy zacząć czytać gazety z tamtych dni. Bardzo je polecam, bo pokazują, atmosferę w ówczesnym Poznaniu, w którym równocześnie toczyło się zwyczajne życie, co najlepiej odzwierciedla dział ogłoszeń. Jest tu też sala kinowa z epoki z historią ówczesnej kinematografii.

W końcu Paderewski, jego przyjazd i to, jak Niemcy próbowali go powstrzymać. Wybucha powstanie. Kapitalne miejsce to biurko dowódcy z mapami, działającym telefonem i szufladami z pełnym wyposażeniem. Możemy tu przymierzyć mundur i wziąć do ręki prawdziwą broń. W kolejnej części wystawy znów powstańcze okopy i szlak Wojsk Wielkopolskich w walce o granice Rzeczpospolitej, ale i wsparcie Wielkopolan dla powstań śląskich. Ze ścian i monitorów wciąż spoglądają na nas twarze powstańców, a w prasie nekrologi "Poległ za Ojczyznę...". Robi wrażenie. Na koniec konferencja w Wersalu i ostatnia sala: międzywojenny Poznań z Pewuką za oknami, radiem i bujnym życiem towarzyskim.

Wielkim plusem całej ekspozycji jest poprowadzenie gościa z sali do sali, niemalże za rękę, w każdej z nich informacji jest wystarczająco dużo. To naprawdę wielki atut, bo z wizyty w nowych polskich muzeach wielu wychodzi zmęczonych nadmiarem wrażeń, niewiele w konsekwencji zapamiętując. Nie jest jednak idealnie. Pierwsze trzy sale nie mają żadnego tytułu (jak pozostałe), nie wiadomo więc od razu, że tutaj będzie o polskim domu czasów zaborów, a tu o pracy organicznej. W dodatku druga tematyka jest potraktowana mocno po macoszemu i mało czytelnie (naprawdę nie wiem, o co chodzi w tej pruskiej armacie strzelającej do portretów organiczników!). Sala kinowa, która w zamyśle miała być salą na spotkania tematyczne, to mocno niewykorzystany element wystawy - może lepiej przenieść tam wyświetlany dalej film dokumentalny o Poznaniu? No i wreszcie na koniec - szkoda, że na nowej przecież wystawie nie wszystkie multimedia działają... Jednak w całościowej ocenie to jedynie łatwe do poprawienia detale. Jeśli nowa ekspozycja jest zapowiedzią nowego muzeum, warto na nie czekać.

Jan Gładysiak

  • ekspozycja stała Powstanie wielkopolskie 1918-1919. Droga do Niepodległości
  • kuratorzy: Jan Gruszka, Jan Szymański, Marcin Wiśniewski
  • Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, oddział Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości
  • bilety: 10 zł