Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Byłam z nim blisko

- Gombrowicz to nie jest osoba, z którą chciałoby się żyć. Ale jest to jedna z bardziej inspirujących osobowości artystycznych, jakie znam. Jest moim mistrzem - przyznała podczas poniedziałkowego spotkania w Zamku Klementyna Suchanow, autorka jego biografii.

.
Klementyna Suchanow, fot. Jacek Mójta

Suchanow materiały do książki o Witoldzie Gombrowiczu zbierała przez lata. Podróżowała śladami autora "Pornografii", "Trans-Atlantyku" i "Ferdydurke", rozmawiała z ludźmi, którzy go znali. Sama pierwszy raz zetknęła się z jego twórczością, kiedy miała piętnaście lat. - On mi dużo dawał - tłumaczyła podczas spotkania w Zamku. - Byłam z nim blisko. Stanowił w jakiś sposób moją rodzinę. Można powiedzieć, że mnie wychowywał - opowiadała. Nigdy w związku z tym nie miała problemu, żeby się wobec niego zdystansować. Przyszedł też czas na bunt. - To nie jest tak, że traktujesz trochę Gombrowicza jak dorosła córka? - żartował prowadzący to spotkanie, prof. Piotr Śliwiński.

Książka "Gombrowicz. Ja, geniusz" w ręce czytelników trafiła w listopadzie ubiegłego roku. Na początku jednak miała mieć inny podtytuł. Od "Mapy życia" odwiedli autorkę wydawcy. - Stwierdziłam, że tym, co najbardziej definiuje Gombrowicza jest słowo "ja" - przyznała Suchanow. Natomiast rozwinięcie tytułu o słowo "geniusz" wydawało się autorce naturalnym rozwiązaniem. Takim, z którego sam Gombrowicz byłby pewnie zadowolony.

Ponad tysiącstronicowe dzieło Suchanow zaczyna się na długo przed narodzinami pisarza, a kończy w momencie jego śmierci. - Napisanie biografii Gombrowicza to spore wyzwanie. Bo on ją przeżywał, ale i tworzył - wyjaśniał biorący również udział w tej dyskusji prof. Jerzy Jarzębski. Zdaniem badacza w przypadku Gombrowicza jest to tym bardziej trudne, bo to oczywiste, że autor tworząc biografię chciałby zobaczyć swojego bohatera "jako kogoś, kto nie jest jego tworem, ale ma własną egzystencję".

Prof. Jarzębski opowiedział o wizycie, jaką złożył dziesięcioletni "Itek" swojemu koledze Tadeuszowi Kępińskiemu. - Gombrowicz zapukał do drzwi. Pani Kępińska zapytała: "kto tam?" A on odpowiedział: "Pan Gombrowicz!" To już wtedy była mistyfikacja - wyjaśnił. Zwrócił uwagę również na to, że ten sam Kępiński nigdy nie uwierzył w homoseksualizm Gombrowicza, o którym nie sposób nie rozmawiać w kontekście jego życia i twórczości.

- Samo bycie homo to jest nic, ale co to oznacza dla literatury - pociągnął z kolei ten wątek Piotr Seweryn Rosół, autor książki "Genet Gombrowicza. Historia miłosna", w której jak sam przyznał namalował zupełnie inny portret pisarza, niż Suchanow w swojej książce. - Mój Gombrowicz to taki z muzeum wyobrażonego - powiedział. "Gombrowiczem z archiwum" nazwała z kolei swoje dzieło autorka biografii: - Nigdy nie miałam aspiracji, żeby zostać pisarką. Ja piszę na dokumentach, na faktach.

Suchanow dotarła m.in. do informacji, że to matka nie puściła szesnastoletniego Gombrowicza na wojnę, to wcale nie była jego samodzielna decyzja. - Czasami myślę, że ta wojna była po to, żeby Gombrowicz poznał "wolność" - mówiła. - On z tego upokorzenia zaczął budować siebie...

Monika Nawrocka-Leśnik

  • Festiwal Fabuły Przedakcje: spotkanie wokół książki "Gombrowicz. Ja, geniusz" Klementyny Suchanow
  • CK Zamek, Sala Wielka
  • 12.03

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady(UE) 2016/678 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w plikach cookies.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.