Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Pracować w duchu porozumienia

- Zawsze staram się pracować w duchu otwartości i zaangażowania wszystkich stron - mówi Grzegorz Jura*, nowy przewodniczący Komisji Kultury i Nauki Rady Miasta Poznania.

.
fot. archiwum prywatne

Objął Pan przewodnictwo w Komisji Kultury i Nauki po Antonim Szczucińskim, który tę funkcję sprawował przez 16 lat. Wypracował pewien model kierowania komisją i relacji z urzędnikami oraz instytucjami kultury - miejskimi i pozarządowymi. Chciałby Pan ten model kontynuować czy wprowadzić pewne autorskie modyfikacje?

Doceniam pracę prof. Antoniego Szczucińskiego przez ostatnie kadencje i to, co przez te kilkanaście lat udało mu się osiągnąć. To, co miał już wypracowane prof. Szczuciński, jest i długo jeszcze pozostanie przede mną. Jeżeli natomiast plan pracy komisji miałby być jakimś wyznacznikiem podejścia do tematu kultury i kierowania pracami komisji, to zaproponowałem radnym nowy plan oparty na określonych zagadnieniach - tematach ważnych z punktu widzenia mieszkańców miasta, np. kultura na peryferiach czy oferta kulturalna dla seniorów - a nie poszczególnych instytucjach. Drugi obszar zainteresowania komisji to oczywiście nauka. Relacje ze szkołami wyższymi i szeroko pojęta akademickość miasta będą istotnymi tematami dla radnych naszej komisji. To ważne w momencie, gdy zmniejsza się liczba studentów i Poznań musi coraz bardziej konkurować z innymi ośrodkami akademickimi.

Pierwsze posiedzenie komisji w tej kadencji rozpoczął Pan od cytatu zaczerpniętego od niemieckiego dziennikarza i pisarza żyjącego w 1. poł. XX w., Kurta Tucholsky'ego: "Tolerancja jest podejrzeniem, że ten inny ma rację". Takie ma być motto działania komisji.

Życzę sobie, żeby takim podejrzeniem podszyte były wszystkie czekające nas na komisji dyskusje. Różnorodność poglądów i wizji w tak licznej komisji jest duża. To cenne, ale wymaga od nas wszystkich po pierwsze gotowości do słuchania, a po drugie poszanowania poglądu, z którym się nie zgadzam. Więcej zrozumienia dla innych poglądów spowoduje, że będziemy spierać się grzeczniej, a i efekt naszych prac osiągniemy szybciej. Zawsze staram się pracować w duchu otwartości i zaangażowania wszystkich stron.

Jaka jest Pańska ocena stanu kultury w Poznaniu, kondycji miejskich i pozarządowych instytucji, oferty kulturalnej dla mieszkańców i jej dostępności. Czy powinny pojawiać się na przykład nowe festiwale, muzea tematyczne?

W każdym obszarze jest zawsze sporo do zrobienia. Będziemy starać się o zwiększanie dostępności do oferty kulturalnej oraz jej różnorodności. Miasto robi to na różne sposoby, tworząc np. nowe miejsca kultury, ułatwiając dostęp poprzez różnego rodzaju zniżki, chociażby zaproponowaną przeze mnie obniżkę cen biletów do miejskich instytucji w niehandlowe niedziele. Nie zależy nam już na powoływaniu nowych, gigantycznych wydarzeń. Uznaliśmy, że zamiast przeznaczać środki na jednorazową, elitarną imprezę, bardziej efektywne jest realizowanie mniejszych projektów, ale docierających do szerszego grona odbiorców, często tam, gdzie wcześniej oferta kulturalna nie docierała. Pod tym względem szczególnie cenne są projekty Estrady Poznańskiej. Cieszy nowa filia Biblioteki Raczyńskich, bardzo ważna dla społeczności Naramowic. Dużą i ważną inwestycją jest mająca powstać nowa siedziba Teatru Muzycznego. Powinno być to miejsce zaspokajające potrzeby nie tylko odbiorców kultury, ale i jej twórców. Widziałbym pod tym adresem także salę prób i studio nagrań.

Jest Pan krytyczny, jeśli chodzi o lokalizację nowej siedziby innej miejskiej instytucji - Muzeum Powstania Wielkopolskiego oraz przewidywaną powierzchnię.

Z pewnością nowe Muzeum Powstania Wielkopolskiego jest potrzebne, ale nadal mam wątpliwości, czy w zaproponowanym miejscu i o takiej powierzchni. Teren Bogdanki znajduje się poza głównym szlakiem turystycznym miasta, nie sądzę, żeby muzeum miało taką siłę przyciągania zwiedzających, stając się realną atrakcją turystyczną. Dla muzeum lepszym miejscem byłaby chociażby Stara Gazownia. Natomiast argument budowy tak dużej powierzchni (10 tys. m kw.) ze względu na wysokie dofinansowanie ze środków centralnych jest szkodliwy dla budżetu miasta. To oznacza, że Poznań pozostanie rokrocznie z kolosalnymi wydatkami bieżącymi na utrzymanie.

Przejdźmy do zarobków w miejskich instytucjach kultury. Co roku miasto stara się realizować podwyżki, ale Pański poprzednik Antoni Szczuciński wskazywał, że pensje w poznańskich instytucjach są średnio o 500 zł niższe od tych w marszałkowskich i powinno się równać przynajmniej do tego poziomu.

Zarobki w instytucjach kultury bez wątpienia są niskie. W poprzedniej kadencji co roku staraliśmy się podnosić wynagrodzenie dla najniżej uposażonych. W tej kadencji będziemy kontynuowali podnoszenie wynagrodzeń. Oprócz tego realizowany będzie przez Wydział Kultury Urzędu Miasta program poszerzania kompetencji pracowników sfery kultury poprzez warsztaty kompetencyjne czy działania sieciujące. Dzięki tym działaniom, w połączeniu z cyklicznie przeprowadzanymi badaniami i diagnozami, to, co dzieje się w mieście, będzie lepiej dostosowane do potrzeb mieszkańców

W jakich wydarzeniach kulturalnych najczęściej bierze Pan udział? Ma Pan swoje ulubione miejsca, przestrzenie kultury?

Najwięcej czasu poświęcam sztukom wizualnym. Lubię poznańskie Muzeum Narodowe, jestem tam często także z dziećmi. Jeżeli tutaj mogę to powiedzieć, to uważam, że największą stratą ostatnich lat, nie tylko dla poznańskiej kultury, ale i miasta w ogóle, pozostaje fakt braku realizacji wspólnego z Grażyną Kulczyk projektu galerii sztuki. Szkoda, że zabrakło wówczas odwagi i wyobraźni. Wracając do ulubionych miejsc i aktywności, to w dalszej kolejności jest muzyka i kluby z muzyką jazzową, kino i teatr. Najbardziej oczywistą aktywnością kulturalną pozostaje książka. Właśnie czytam Jedwabne szlaki Petera Frankopana. Brytyjski mediewista wartko opisuje historię świata i zachodzących w nim procesów, rezygnując z europocentrycznej perspektywy i przenosząc środek ciężkości na Bliski Wschód i Azję. Dla mnie to zaskakująca podróż po historii świata.

Jest Pan przewodniczącym najliczniejszej komisji w Radzie Miasta, a w tej kadencji nad poznańską kulturą będziecie pracować przez pięć lat, po tym jak wydłużono kadencję samorządów.

Pięcioletnia kadencja daje lepszą perspektywę zaplanowania i zrealizowania pewnych działań. Nasza komisja rzeczywiście jest licznie reprezentowana przez radnych. To dowód tego, że kultura i nauka są tematami ważnymi dla mieszkańców miasta. Wierzę, że liczbę radnych komisji przekujemy w jakość i efekty pracy.

rozmawiał Mateusz Malinowski

* Grzegorz Jura - radny miasta Poznania, przewodniczący Komisji Kultury i Nauki, poznaniak z wyboru. W wolnych chwilach podróżuje i zwiedza galerie sztuki, z jego inicjatywy jedna z ulic na Ratajach otrzymała imię Grzegorza Ciechowskiego.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019