Kultura Poznań.pl

Książki

opublikowano:

Tabloidy tego nie wyjaśniły

Dionisios Sturis w jednym z wywiadów jeszcze przed premierą reportażu zapowiadał, że "kryminalna historia Damiana Rzeszowskiego będzie tylko punktem wyjścia do pokazania tego, co się dzieje z człowiekiem na emigracji". Spotkanie wokół książki "Głosy. Co się zdarzyło na wyspie Jersey", którego współautorką jest Ewa Winnicka, odbędzie się 14 marca w Teatrze Ósmego Dnia.

.
fot. materiały wydawnictwa Czarne

W jednym z rozdziałów książki czytamy: "Każdy taksówkarz pamięta, co robił w niedzielę 14 sierpnia i którędy najszybciej dojechać na Victoria Crescent. Każdy dziennikarz zachował notatki z procesu. Hotelarze z rozczuleniem wspominają dziennikarskie oblężenie. Każdy polityk ma na temat Damiana gotową formułkę. Wśród Polonii każdy zna kogoś, kto go zna". Damian Rzeszowski skazany został na 30 lat pozbawienia wolności. W niedzielę, 14 sierpnia 2011 roku, w domu na Victoria Crescent na wyspie Jersey zabił nożem kuchennym sześć osób: swoją żonę, dwójkę kilkuletnich dzieci, teścia oraz przyjaciółkę rodziny i jej córkę. Do masakry, która trwała zaledwie kilkanaście minut doszło po rodzinnym grillu. A rzekomym powodem zbrodni miał być romans, w który wdała się żona Rzeszowskiego.

Dlaczego Winnicka (za reportaż "Angole" nominowana do Literackiej Nagrody Nike) i Sturis (jego "Grecja. Gorzkie pomarańcze" nominowana była do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki) zajęli się właśnie tą sprawą? Na portalu Noizz.pl czytamy, że autorka chciała znaleźć odpowiedź na pytanie, co takiego musi się zdarzyć w życiu człowieka, żeby zrobił coś tak przerażającego. A tabloidy tego nie wyjaśniły. Bo historia ta zdawała się być "absurdalna i niewytłumaczalna".

- Od dawna interesuję się problemem migracji, który w debacie publicznej istnieje w sposób dość powierzchowny. Publicyści dywagują, jakiego państwa budżet zasilają nasi emigranci, ale mało mówi się o tym, co czuje człowiek, który zmienia środowisko kulturowe, a to jest bardzo trudna sytuacja i nie każdy potrafi się przystosować - tłumaczyła w rozmowie z Martą Ciastoch. Sturisa z kolei zainteresował fakt, że miało to miejsce na Jersey, gdyż każda wyspa zdaniem autora (fifty-fifty Polaka i Greka, który zamieszkiwał wyspę Man) jest jak "soczewka, gdzie kumulują się różne problemy i zjawiska, które po prostu nie mają się gdzie «rozejść»."

Reporterzy drobiazgowo opisali zarówno zbrodnię, jak i proces Rzeszowskiego, otrzymawszy wcześniej całkowity zapis audio z jego przebiegu. Wysłuchali kilkudziesięciu godzin nagrań, które tylko mnożyły pytania. Bezdyskusyjne okazało się wyłącznie to, że Damian Rzeszowski popełnił zbrodnię. Nie wiadomo jednak czy zrobił to z zimną krwią, z chęci zemsty, a może z powodu głosów, które słyszał w głowie. Nie wiadomo również dlaczego nie chciał zeznawać i nie przyznał się do winy. I być może sam obrońca zasugerował Rzeszowskiemu rozwiązanie, jakim była niepoczytalność. Autorzy rozmawiali z ludźmi na wyspie, którzy znali Polaka. Dla niektórych z nich, to on jest ofiarą. Wielu usprawiedliwia zbrodnię chorobą.

- Wyspiarze kwitują sprawę, mówiąc: "to był wariat". Tymczasem, gdyby tak jak my, przyglądali się tej sprawie, to nie mieliby tak jednoznacznej opinii. Im bardziej zagłębialiśmy się w proces, tym więcej mieliśmy wątpliwości, a oni nawet nie przychodzili na salę rozpraw, choć w innych przypadkach sąd bywa pełny ludzi. Jersjanie mają jasność i śpią spokojnie: "dobrze, że już nie ma go na naszej wyspie" - opowiadał Sturis.

Monika Nawrocka-Leśnik

  • spotkanie z Ewą Winnicką i Dionisiosem Sturisem wokół książki "Głosy. Co się zdarzyło na wyspie Jersey", z cyklu "Czytanie Polski"
  • 14.03, g. 19
  • Teatr Ósmego Dnia
  • wstęp: 5 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019