Kultura Poznań.pl

Książki

opublikowano:

Pomnik widziany z żabiej perspektywy

"O tak! To jest dramatyczna historia z tym pomnikiem... Ja po realizacji powiedziałam, że więcej czegoś podobnego przeżywać nie chcę" - tak okoliczności powstania pomnika Armii "Poznań" wspomina jego autorka, prof. Anna Rodzińska. Książka-album o twórczości jednej z najwybitniejszych polskich rzeźbiarek ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Miejskiego Posnania.

.
fot. Wydawnictwo Miejskie Posnania

"Przy pomniku miałam taką przygodę. Ponieważ musiałam wszystko nadzorować, często tam bywałam. Pewnego dnia zaczepiła mnie starsza pani i powiedziała:

- Proszę pani, co to jest?

Ja mówię:

- Jak to, co to jest? To jest pomnik.

- Ale CO on oznacza?

- Wie pani co? Niech się pani dobrze przyjrzy i mi powie, co to oznacza.

- A...to jest bitwa.

No i trafiła, bo to jest pomnik, który symbolizuje bitwę"

- opowiada w książce.

Charakterystyczny pomnik na Wzgórzu św. Wojciecha to najbardziej znana realizacja w rzeźbiarskiej biografii Anny Rodzińskiej. W książce artystka wspomina okoliczności jego powstania, opisuje przygotowania do konkursu. Na archiwalnych zdjęciach zobaczymy m.in. prezentację koncepcji pomnika "delegacji partyjnej", autorkę i jej męża Józefa Iwiańskiego podczas pracy na modelach, kolejne etapy wznoszenia pomnika, a także...roboczą wizytę generała Wojciecha Jaruzelskiego kilka dni przed oficjalnym odsłonięciem pomnika 1 września 1982 r. "Jeśli chodzi o różne artykuły w prasie dotyczące projektu pomnika, to raz byli za, raz przeciw - nawet było wyśmiewane, że jakieś szparagi w tym Poznaniu chcą zrobić - relacjonuje w książce Rodzińska. "Zabrakło wiedzy - nikt nie mógł zrozumieć, że na tę makietę nie można patrzeć z góry. Że trzeba na nią patrzeć tak, jak będzie się oglądało pomnik czyli z dołu, z żabiej perspektywy, i wtedy to nabiera sensu..." - tłumaczy.

Pomnik Armii "Poznań" jest na pewno najbardziej monumentalną realizacją prof. Rodzińskiej, ale nie jedyną w przestrzeni miasta. Kilka innych plenerowych rzeźb-pomników można oglądać w samym Poznaniu i w podpoznańskim Janikowie, gdzie mieszka. "Spacer po Poznaniu pozwala na spotkanie jej figur, form animalistycznych i organicznych" - pisze we wstępie do albumu Aleksandra Sobocińska. "Zwierzę" na Cytadeli, "Radość" w parku Wilsona, "Rodzina" w ogrodzie przy liceum św. Marii Magdaleny czy odsłonięty kilka miesięcy temu akt "Leżąca w słońcu" na skwerze między ulicami Przybyszewskiego, Białą, Niecałą i Grunwaldzką - to wybrane z nich. Kolejne można zobaczyć w Międzyrzeczu, Wrocławiu, Krakowie, Lesznie, a nawet w Boliwii i Peru. Sporo prac prof. Rodzińskiej znajduje się w kolekcjach muzealnych i prywatnych. "Jej rzeźby są rozpoznawalne, charakterystyczne i noszą znamiona specyficznej indywidulanej kreacji nie tylko w środowisku poznańskim, ale również tak plasują się w panoramie sztuki współczesnej" - pisze Aleksandra Sobocińska.

Anna Rodzińska jest związana z Poznaniem od początku lat. 50. Urodziła się w Wilnie, studiowała najpierw w Krakowie, skąd przeniosła się do Pracowni Rzeźby Bazylego Wojtowicza w PWSSP w Poznaniu. "Uczelnia nie wyglądała tak jak teraz" - wspomina w książce. "My, rzeźbiarze, byliśmy przy ulicy Jackowskiego, w takich trochę rozpadających się budynkach. Ale za to pod nimi była najpoważniejsza rozlewnia win w Poznaniu (...). Od czaso do czasu wyciągaliśmy sznureczkiem jakąś butelczynę" - opowiada.

Od 1960 roku wzięła udział w ponad 50 wystawach w Polsce oraz 30 za granicą, m.in. w Berlinie, Sofii, Pradze, Budapeszcie, Paryżu, Moskwie i Petersburgu. W 1990 r. otrzymała tytuł profesora nadzwyczjanego. Do przejścia na emeryturę w 1991 r. prowadziła jedną z Pracowni Rzeźby w poznańskiej PWSSP.

Sylwia Klimek

  • "Anna Rodzińska-Iwiańska" pod redakcją Małgorzaty Schmidt
  • Wydawnictwo Miejskie Posnania

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019