Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Nieupudrowana miłość

Leski znany jest przede wszystkim z łączenia dream popowej lekkości ze swojskością folku. Na jego nowej płycie pojawia się więcej elektroniki, choć nie oznacza to, że muzyk rezygnuje całkowicie ze wcześniejszej poetyki. Spokojne, delikatne brzmienie gitary akustycznej nadal jawi się w tle jego utworów. Za kilka dni wystąpi w poznańskim Pawilonie, gdzie zaprezentuje swoje najnowsze utwory.

.
fot. Sebastian Szwajkowski

Leski, a właściwie Paweł Leszoski, jest stosunkowo nowym zjawiskiem na polskiej scenie muzycznej. Zaledwie trzy lata temu debiutował albumem "Splot", a już na dobre zdążył zaistnieć w pamięci rodzimych wielbicieli folku i dream popu. Jest twórcą cenionym przez krytyków i jurorów rozmaitych konkursów, o czym świadczą przyznana mu Nagroda Muzyczna Programu Trójki "Mateusz" w kategorii Debiut roku, oraz nominacja do Fryderyka w tej samej dziedzinie.

Polski artysta jest właśnie w trasie koncertowej promującej jego drugi album "Miłość. Strona B". Ta absolutna nowość na rynku fonograficznym, to mówiąc najbardziej ogólnikowo - zbiór piosenek o miłości. Nie ma to jednak nic wspólnego z upudrowaną fałszywą słodyczą kompozycją złożoną z naiwnych wyznań i banalnych westchnień nad utraconą kochanką. To raczej nieco gorzkie oblicze zwyczajnej miłosnej relacji. Leski stąpa tu po pewnym gruncie rzeczywistości zamiast chodzić z głową w chmurach. Opisuje wielobarwną codzienność, w której miłe chwile są zrównoważone przez gorsze momenty. Twórcy udaje się uniknąć popadnięcia w popkulturowy schemat opisywania miłości, choć zdawałoby się, że trudno dziś o wprowadzenie do kultury niesztampowych rozwiązań. Nie są to może najoryginalniejsze myśli czy rewolucyjne koncepcje, ale z pewnością teksty jego piosenek unikają banału lub przesady.

Leski potrafi wytworzyć w swoich utworach spokojny, ale też pełen niejednostajnego napięcia nastrój. Potrafi zgrabnie wprowadzać do piosenek wyraźną aurę skupioną wokół konkretnej emocji. Przykładowo, utwór "Skąd ten wir" promujący płytę, zawiera zapętloną frazę, która hipnotycznie oplata słuchacza swoją powtarzalnością. Nowe piosenki muzyka są zgrabniejsze pod względem tekstu, niż te ze "Splotu". Jego frazy wpadają w ucho przez przejrzystość i prostotę wypowiedzi. Są  też wolne od przesadzonych metafor, które niekiedy można usłyszeć na poprzednim albumie. Muzyk jest zarówno kompozytorem jak i autorem tekstów utworów z obu swoich płyt, możemy więc zaobserwować wyczuwalną zmianę w jego muzycznych aspiracjach oraz nim samym.

W rozmowie z Marcinem Cichońskim Leski tymi słowy omawia swoją przemianę: "Miałem w sobie atomową moc i naiwność dziecka, która rodziła się we mnie przez ostatnie 10 lat, kiedy odbijałem kartę na bramce. Okazuje się, że bieg za króliczkiem jest jednak trochę bardziej różowy niż sam króliczek."

Najnowsze utwory Leskiego wprowadzają już zupełnie inny nastrój niż wcześniejsze kompozycje. Teraz jego muzyka jest trudniejsza do jednoznacznego zdefiniowania. Szukając swojego głosu artysta ociera się o różne gatunki, ale przy żadnym nie składa podpisu. Nie są to jednak utwory awangardowe, trudne w odbiorze. Leski tworzy muzykę, której słuchaczem z powodzeniem mógłby być każdy, niezależnie od wieku czy upodobań estetycznych. Utwory są lekkie, radiowe i przyjemne, co stwierdzam bez uszczypliwości. Lekkość jego piosenek jest atutem, który udało się powtórzyć na drugiej płycie. Zapewne przyszłe kompozycje artysty znowu zaskoczą krytyków, tak jak w przypadku świeżego albumu.

Julia Niedziejko

  • Leski
  • 08.11, g. 19
  • Pawilon
  • bilety: od 35 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018