Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Ponure losy Domu Żołnierza

19 marca 1939 roku miasto Poznań przekazało wojsku Dom Żołnierza im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Już pół roku później budynek został przejęty przez Niemców i przekształcony w siedzibę bezlitosnej służby śledczej - Gestapo.

.
Ruiny Domu Żołnierza w 1945 r. fot. Zbigniew Zielonacki / cyryl.poznan.pl

Dom Żołnierza, stojący przy ul. Niezłomnych, to niezbyt ładny, nieco ciężkawy architektonicznie budynek z niezwykle ciekawą i ponurą historią. Jego dzieje są kroniką tragicznych lat w historii Poznania. Na szczęście dzisiaj obiekt pełni funkcje społecznie użyteczne, a większości poznaniaków kojarzy się dobrze - jako siedziba Ligi Obrony Kraju, Teatru Muzycznego, szkoła nauki jazdy i miejsce, gdzie odbywają się wesela, studniówki czy zabawy karnawałowe. Był jednak taki czas, gdy nazwa "Dom Żołnierza" budziła grozę... Pierwszy dom żołnierza w Poznaniu urządzono w 1923 roku w budynkach koszarowych przy ul. Szylinga, zdobytych i zajętych przez powstańców wielkopolskich w grudniu 1918 roku. Pierwowzorem poznańskiego były domy żołnierza utworzone w Warszawie i w Wilnie. Ich funkcją było zaspokajanie potrzeb kulturalno-oświatowych żołnierzy i oficerów. Podobne obiekty powstały w wielu miastach garnizonowych. Kadrze oficerskiej Poznania nie wystarczały skromne poniemieckie pomieszczenia koszarowe na Jeżycach, dlatego w 1926 roku rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na dom żołnierza z prawdziwego zdarzenia. Jednak przekucie idei w czyn nie było proste, pieniędzy ciągle brakowało i budowa nie mogła ruszyć. Taka sytuacja utrzymywała się do początku lat 30., gdy inicjatywę zdecydowały się wesprzeć władze miasta, arcybiskupstwo i wyższe dowództwo wojskowe.

W 1934 roku patronat nad budową objęli abp August Hlond, hrabia Roger Raczyński, wojewoda poznański Artur Maruszewski, gen. Felicjan Sławoj-Składkowski i prezydent miasta Erwin Więckowski. Dom Żołnierza miał być darem mieszkańców Poznania złożonym wojsku w podzięce za odzyskanie niepodległości, obronienie jej w wojnie polsko-bolszewickiej, a także za zwycięskie powstanie wielkopolskie. W czerwcu 1935 roku miasto nieodpłatnie przekazało wojsku działkę przy ul. Ratajczaka, podjęto też decyzję, żeby przyszły Dom Żołnierza nosił imię marszałka Józefa Piłsudskiego. Błyskawicznie, bo już w listopadzie, rozpoczęto prace budowlane. Budowa kosztowała 300 tys. zł. Środki pochodziły ze składek mieszkańców Poznania i Wielkopolski. Cegły, wapno i cement przekazały bezpłatnie poznańskie firmy budowlane. W poznańskim Domu Żołnierza mieściły się: świetlica żołnierska z projektorem filmowym, kasyno podoficerskie, biblioteka, stołówka, kuchnia, sala widowiskowa na 700 miejsc, a także ponad 200 lokali użytkowych, biur, urzędów i oddziałów instytucji wojskowych i kombatanckich. W podziemiach umiejscowiono schron przeciwlotniczy.

Uroczystość przekazania budynku wojsku odbyła się 19 marca 1939 roku, w rocznicę imienin marszałka Piłsudskiego. Wzięły w niej udział władze miasta i województwa, arcybiskup Walenty Dymek, a także generalicja. "Biało-czerwone sztandary na tle szarego tynku w ramach ciemnowiśniowego klinkieru kolumn tworzyły barwny obraz. Publiczność w skupieniu odśpiewała Rotę. Na zakończenie uroczystości odbyła się przed gmachem wzdłuż ul. Ratajczaka defilada garnizonu poznańskiego" - pisał we wspomnieniach Władysław Czarnecki, projektant budynku. Niestety, wybudowany za pieniądze poznaniaków Dom Żołnierza nie służył długo naszemu wojsku. Po zaledwie sześciu miesiącach od jego otwarcia, po przegranej kampanii wrześniowej 1939 roku, budynek zajęła Sicherheitsdienst (służba bezpieczeństwa Rzeszy), a później przejęło go Gestapo (Geheime Staatspolizei - tajna policja). Zaczął się najczarniejszy okres w historii Domu Żołnierza. Aż do stycznia 1945 roku mieściła się tu budząca grozę katownia Gestapo, do której trafiali Polacy podejrzani o przestępstwa przeciwko III Rzeszy. W piwnicy na gołej posadzce przetrzymywano skutych kajdanami kilkudziesięciu, a nawet ponad stu więźniów. W pokojach na piętrach prowadzono długotrwałe przesłuchania, którym często towarzyszyły tortury. W przypadku "lżejszych" przestępstw skatowanych i krańcowo wyczerpanych więźniów przewożono do obozu karno-śledczego w Forcie VII, skąd trafiali do obozów koncentracyjnych. W przypadkach "cięższych" wyroki śmierci przez ścięcie na gilotynie wykonywano w więzieniu na Młyńskiej. Większość funkcjonariuszy poznańskiego Gestapo ewakuowano z Poznania 20 stycznia 1945 roku. Dwa dni później Poznań został otoczony przez wojska radzieckie, które rozpoczęły zdobywanie miasta. W ostatnich dniach stycznia Niemcy twardo bronili tzw. Rygla Grolman, czyli szeregu solidnych budynków w rejonie dzisiejszej al. Niepodległości: Dyrekcji Kolei, Izby Rzemieślniczej i Domu Żołnierza. W tym ostatnim walczyli junkrzy SS, a także członkowie Sicherheitspolizei.

Rosjanie i Niemcy twierdzą, że budynek wielokrotnie przechodził z rąk do rąk, także poszczególne piętra i piwnice były raz po raz zdobywane i odbijane. 2 lutego radzieccy saperzy dwoma ładunkami wybuchowymi wysadzili gmach Domu Żołnierza, którego nie mogli zdobyć. Pozostali przy życiu obrońcy wycofali się w stronę centrum i wzięli udział w dalszych walkach, aż do kapitulacji Cytadeli. Po walkach o Poznań Dom Żołnierza leżał w gruzach. Początkowo rozważano rozbiórkę resztek budynku, jako symbolu niemieckich zbrodni, i wzniesienie w tym miejscu Domu Więźnia Politycznego. Do realizacji tego pomysłu nie doszło. Zdecydowano na podniesienie budynku z gruzów. W styczniu 1948 roku, dzięki staraniom Towarzystwa Przyjaciół Żołnierza, powołano komitet odbudowy, który doprowadził do wzniesienia budynku w przedwojennej formie. Stan surowy oddano w październiku 1949 roku, odbudowę zakończono w 1953. Od marca 1956 roku w Domu Żołnierza swoją siedzibę ma Operetka Poznańska, obecnie Teatr Muzyczny. 23 marca 1991 roku obiektowi przywrócono przedwojenną nazwę - Dom Żołnierza im. Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego. Jednak po upadku komunizmu nie znaleziono dobrego pomysłu na jego wykorzystanie. Obecnie w budynku działa hostel, kilka firm ulokowało tu swoje biura, a większość pomieszczeń zajmuje Liga Obrony Kraju, która prowadzi m.in. szkolenia kierowców i kursy strzeleckie. Na budynku znajduje się kilka tablic pamiątkowych dokumentujących jego losy. Od kilku lat mówi się o budowie nowej siedziby i przeprowadzce Teatru Muzycznego z Domu Żołnierza w inne miejsce. Warto już teraz pomyśleć o godnym i mądrym wykorzystaniu pomieszczeń, które opuszczą artyści.

Szymon Mazur

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019