Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Herstoryczna mapa Poznania

- Mapa herstoryczna "Re:wers" powstała po to, by nadać miastu nowych znaczeń i powiązać przestrzeń z pamięcią o kobietach z historii - mówi Magda Szewciów, pomysłodawczyni projektu "Re:wers - herstoryczne mapowanie miasta".

.
fot. Maciej Kaczyński

Mężczyźni zawładnęli historią?

Można tak powiedzieć. Przede wszystkim mieli wcześniej dostęp do edukacji. Siłą rzeczy to oni głównie tworzyli historię. Ty inaczej opiszesz swój świat niż ja, bo masz inne doświadczenia, inną socjalizacje, inne wychowanie. Ale trzeba zwrócić uwagę na to, że tradycyjna historiografia nie opisuje wszystkich doświadczeń mężczyzn. Ona trzyma się konkretnych faktów - zwykle batalistycznych lub związanych z władzą.

Historia, którą pamiętam ze szkoły, to opowieść o wojnach i bitwach.

Same fakty - kto kogo podbił, kto co ustanowił. Najczęściej byli to mężczyźni, bo to oni głównie stanowili władzę. A herstoria ma na celu zmianę tej perspektywy i skupienie na doświadczeniu grup niedominujących. Dlatego, że te doświadczenia w historii umykają, co jest zadziwiające - bo władcy mieli przecież matki, siostry, córki i żony. To gdzie są te kobiety? Gdzie są ich codzienne praktyki? Ich dokonania i osiągnięcia?

Nie tyle chodzi o to, by uzupełnić historię, co przepisać ją na nowo.

Nie boisz się przesady w drugą stronę?

Historia jest związana z elitami władzy. Gdy odwrócimy perspektywę, to spojrzymy także na inne elementy funkcjonowania człowieka, a wtedy i mężczyźni dostaną inną wersję swoich dziejów. Bo historia to również chłopi i mieszczanie, a nie tylko władza. To także kształtowanie się męskości w społeczeństwie. Herstoria może pomóc odzyskać inne wzorce społeczne niż generałów i królów. Młode kobiety w ogóle nie mają wzorców, na których mogą budować swoją tożsamość.

Mój syn jest w czwartej klasie i uczył się o Jadwidze.

Ona była władczynią, nie można było jej pominąć. Poza tym była żoną Jagiełły. A czy mówi się o pozostałych związanych z nim kobietach? Jest taka analiza podręczników - w tym do historii - sprzed kilku lat, która wykazuje, że proporcje kobiet do mężczyzn w nich to jeden do dziewięciu. To pokazuje, jak uczy się historii - z pominięciem kobiet, bo nie były u władzy. A jak nie były u władzy, to nie są istotne dla dziejów ludzkości.

Niedawno Brama Poznania zorganizowała wykład "O tym jak poznanianki wygrały Powstanie Wielkopolskie". Okazało się, że pozostało niewiele źródeł historycznych.

Z tego powodu działania herstoryczne obejmują głównie jakieś 100-150 lat wstecz. Z tego okresu istnieją jeszcze jakieś dokumenty, a czasem można porozmawiać ze świadkiniami. To, co było wcześniej, to poszlaki.

W Warszawie działania herstoryczne są widoczne choćby na przykładzie Powstania Warszawskiego, gdzie Powstanki istnieją z nazwisk czy pseudonimów. Czy poznańskie konspiratorki istnieją w świadomości społeczeństwa?

A znasz jakieś?

No nie.

A jesteś z Poznania?

Tak.

No widzisz. Ja nie jestem z Poznania, mieszkam tutaj 12 lat i dopiero niedawno poznałam te nazwiska. Ty mieszkasz w Poznaniu i ich nie znasz. To może mała próba, ale pokazuje w pewien sposób, jaka jest świadomość na temat kobiet na tym terenie z okresu II wojny światowej. Inna rzecz, że to historia lokalna, więc w szkole też o niej nie uczą.

W Poznaniu kobiety uczestniczyły w działaniach bojowych?

Pytanie, czy w Poznaniu były działania bojowe. Jeśli uznać za takie wywiad - to jak najbardziej. Kraj Warty funkcjonował na innych zasadach, niż Generalne Gubernatorstwo, to były tereny wcielone do Rzeszy. W Poznaniu noszenie broni było niebezpieczne nie tylko dla danej osoby, ale dla całej społeczności. Tutaj te spektakularne działania bojowe - dywersyjne, z bronią - w zasadzie nie miały miejsca. Najczęściej w tym kontekście wspomina się Witaszka. W tej grupie działały również kobiety m.in. Sonia Górzna i Helena Siekierska.

Jakie funkcje miały w Poznaniu konspiratorki?

Były głównie wywiadowczyniami. Najbardziej znaną siatką była Ekspozytura Wywiadowcza Wojskowej Służby Kobiet. Działała bardzo długo jak na tamte warunki, czyli przez trzy lata. Te struktury ciągle się zmieniały, rekonstruowały. Ekspozytura Wywiadowcza to były (głównie) kobiety, które wywodziły się z przedwojennego Przysposobienia Wojskowego Kobiet, czyli organizacji paramilitarnej, która przez prawie całe dwudziestolecie międzywojenne przygotowywała kobiety do obronności kraju. Kobiety w Poznaniu prowadziły także tajne nauczanie, zajmowały się łącznictwem i pomocą medyczną.

Wszystkie kobiety, które są oznaczone na mapie "Re:wers" złożyły przysięgę wojskową?

Nie. I to jest bardzo istotne dla mojego projektu, bo postanowiłam nie trzymać się kurczowo myślenia o konspiracji rozumianej jako zaprzysiężenie w organizacji politycznej lub wojskowej. Dlatego, że wiele osób w ogóle w tamtym czasie angażowało się, bo chciało coś zrobić, a nie dlatego, że było im blisko do programu politycznego danej organizacji. Były kobiety, które prawdopodobnie nie były zaprzysiężone, ale w wyniku oskarżenia o działalność konspiracyjną dostały wyroki. Jak na przykład Celina Choynacka - lekarka, która pomagała Polakom. Została aresztowana pod zarzutem działań konspiracyjnych i wysłana najpierw do obozu w Auschwitz, potem do Ravensbruck.

Głęboki patriotyzm.

Była lekarką, chciała pomagać. Wydawała lekarstwa, zwolnienia, chodziła do ludzi. Już to wystarczyło, by ją posądzić o działania konspiracyjne. Nie wiem czy Celina Choynacka była patriotką, prawdopodobnie każda z nich by tak o sobie powiedziała - ale każda z nich rozumiałaby to inaczej.

Wróćmy do Twoich projektów - warsztatów, spacerów. Warsztaty dotyczyły głównie metody herstorycznej?

Miały inspirować do działania. Opowiadały o tym, czym jest herstoria. Wzięła w nich udział  grupa 13, 14 osób - pracowników/pracowniczek uczelni, przewodników/przewodniczek miejskich, działaczy/działaczek i nauczycieli/nauczycielek historii. Poza tym były zorganizowane dwa spacery dla wszystkich chętnych. Szliśmy od Zamku, przez Ratajczaka do Marii Ładeckiej, potem do Wilhelminy Günter na Piekary, stamtąd na Kwiatową do związanej z grupą Witaszka Sonii Górznej, która w swojej łazience prowadziła tajne laboratorium rozmnażania bakterii.

W jakim celu powstał projekt mapowania Poznania?

Mapa powstała po to, by nadać miastu nowych znaczeń i powiązać przestrzeń z pamięcią o kobietach z historii. Zawiera 18 punktów, w tym 18 nazwisk. Skoro nie mamy pomników i tablic pamiątkowych, jeżeli nie mamy nazw ulic z patronkami, to jedyne co można zrobić, to wydrukować mapę i w ten sposób zmienić perspektywę. Zależało mi na tym, by był to materiał, z którym będzie można chodzić po mieście. Po to są też rozszerzone biogramy, by móc od razu przeczytać więcej o tych kobietach.

Dla mnie bardzo ważny jest adres Rybaki 19, czyli niemiecki dom publiczny, w którym Polki były zmuszane do pracy seksualnej. Po raz pierwszy przeczytałam o tym w relacji Janiny Pohl-Mizerskiej, która w trakcie wojny była pielęgniarką i czuwała nad stanem zdrowia tych kobiet. Napisała o nich jak sądzę, by o nich nie zapomniano. Dostarczały jej wielu cennych informacji i wspierały jej działalność konspiracyjną. To nie tylko niepamiętany wątek historii lokalnej konspiracji, ale także przemilczana historia wojennej przemocy seksualnej w Polsce. Na szczęście napisała o nich Joanna Ostrowska w niedawno wydanej książce "Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w trakcie II wojny światowej". Jak pokazuje autorka, po wojnie o tych kobietach się nie mówiło, ich doświadczenie nie mieściło się w tym, co było rozumiane jako patriotyczne i polskie - więc zamilkły. Historia natomiast je pominęła.

Co pozostanie z Twojego projektu?

Mam nadzieję, że więcej osób będzie się interesowało kobietami w historii, a tym samym powstaną nowe wzorce dla dziewczynek i nastolatek. Zależy mi na ciągłości pokoleniowej, żeby kobiety i dziewczyny wiedziały, że to ileś pokoleń kobiet, ileś przodkiń doprowadziło do tego, że kobiety są teraz w tym miejscu, w którym są.

Kobiety, o których opowiadam, walczyły także o zmianę sytuacji kobiet w wojsku, o uznanie ich aktywności w Armii Krajowej. Po wojnie natomiast o pamięć o nich samych i uznanie ich wojennej aktywności.

Bardzo bym chciała, by więcej osób zainteresowało się drugowojenną historią Poznania w kontekście kobiet, bo mam wrażenie, że dużo mówi się o Witaszku i innych mężczyznach, a  kobietom nie poświęca się według mnie należytej uwagi.

rozmawiał Adam Jastrzębowski

*Magda Szewciów - animatorka, praktyczka dramy, moderatorka design thinking, trenerka antydyskryminacyjna oraz samoobrony i asertywności dla kobiet WenDo. Współautorka publikacji "Lubelskie Szlaki Herstoryczne". Pomysłodawczyni projektu "Re:wers - herstoryczne mapowanie miasta" i stworzenia szlaku poznańskich konspiratorek (kontakt@magdaszewciow.pl)

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019