Kultura Poznań.pl

Film

opublikowano:

PROSTO Z EKRANU. Próżność

Kiedy pewnego mglistego wieczoru w Avechot, małym miasteczku położonym we włoskich Alpach, znika Anna Lou, 16-letnia córka pobożnych członków religijnego bractwa, cała lokalna społeczność zamiera w bezruchu. Zagadkę jej zaginięcia ma rozwikłać doświadczony inspektor Vogel, który w swojej pracy stosuje dość niekonwencjonalne metody...

.
fot. materiały dystrybutora

Pomysł, by fabułę filmu oprzeć na tajemnicy zaginięcia młodej dziewczyny, osnutej wokół ciasnej, małej społeczności, nie jest oczywiście w kinie niczym nowym. Podobnie jak odkrywczym nie jest wątek "zaszczucia" przez sąsiadów pierwszego podejrzanego w tej sprawie. W pierwszym przypadku film Carrisiego przypomina m.in. historię opowiedzianą w Labiryncie Denisa Villeneuve'a, w drugim - Polowanie Thomasa Vinterberga. Z kolei uwikłanie przedstawicieli mediów w prowadzone śledztwo to codzienność od dawna znana nam nie tylko z kinowego ekranu (np. kultowy już Zodiak Davida Finchera), ale przede wszystkim (i niestety) z pierwszych stron gazet i ekranów telewizorów. Inna rzecz, że polski odpowiednik filmowego Vogla nawet nie zbliża się do poziomu wyżej wspomnianego i może o nim jedynie pomarzyć. Cóż, jaki kraj, taki detektyw.

Wracając do filmu - ryzykowna gra, prowadzona przez detektywa Vogla (w tej roli znakomity Toni Servillo, aktor znany widzom przede wszystkim z głośnego Wielkiego piękna Paola Sorrentino) z przedstawicielami mediów, to nic innego jak efektowny spektakl. A ludzie potrzebują spektaklu. Choćby po to, by próbować oswajać się ze złem, które ich przerasta. Dla niego samego jest to przy tym okazja do zaistnienia na szerszym polu, gdzie ponadprzeciętna charyzma i doświadczenie znajdą odpowiednią publiczność. To właśnie zabieg wprowadzenia tej niejednoznacznej postaci spowodował, że Dziewczyna we mgle jest czymś więcej niż tylko kolejnym klasycznym kryminałem w repertuarze kin. Jakby tego było mało, mamy tu również głównego podejrzanego, Lorisa Martiniego (w tej roli znany m.in. z Turysty Alessio Boni) - profesora literatury w lokalnej szkole, który szybko okazuje się równie skomplikowanym bohaterem co Vogel. A na to wszystko dawno niewidzianego na ekranie Jeana Reno w roli miejscowego psychiatry, który w filmie odpowiada za jeden z największych zwrotów akcji - niestety, dla czujnego i uważnego widza, uprzedzonego wcześniej jednym z ostatnich dialogów.

Mimo to, najnowsze dzieło Carrisiego nadal może być interesującą propozycją dla wielbicieli zagadkowych historii, tym bardziej, że mimo wykorzystania momentami sprawdzonych motywów i konstrukcji, nadaje im wszystkim świeże spojrzenie. Seansowi smaczku dodaje również to, że aktorzy mówią po włosku, nie po angielsku, co już niemalże bezwiednie kojarzy nam się z kinem sensacyjnym. Tym razem zresztą nie o sensację chodzi, więc rytm tego obrazu jest zaskakująco niespieszny jak na policyjne śledztwo. Film naszpikowany jest wręcz długimi, rozbudowanymi do granic cierpliwości dialogami, które zatrzymują bieg wydarzeń, do końca nie dając jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kto w tej historii jest tak naprawdę dobry, a kto zły. A może można być jednym i drugim jednocześnie?

Pewne jest jedno - niezależnie od tego, po której stronie stoimy, zwykle łączy nas zgubne samozadowolenie. Ostatecznie rację ma więc profesor Martini, który w jednej z kluczowych scen filmu wypowiada zdanie, iż "największym grzechem diabła jest próżność".

Anna Solak

  • "Dziewczyna we mgle"
  • reż. Donato Carrisi

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018