Kultura Poznań.pl

Film

opublikowano:

PROSTO Z EKRANU. Niebem cieszyć się spokojnym

Po nierównym "Piłsudskim" przyszła pora na o wiele bardziej przemyślane i dopracowane "Legiony". Polskie kino historyczne dopiero uczy się na własnych błędach, ale robi to pilnie, a efekty od razu widać na ekranie.

.
fot. Jacek Piotrowski/materiały dystrybutora

Do tej pory jedyne rodzime kino historyczne, jakie byłam w stanie uznać za sensowną propozycję, należało do portfolio Wojciecha Smarzowskiego. Jego "Różę" uważam za arcydzieło, "Wołyń" również nie pozostawia pola do krytyki. Na drugiej stronie szali mamy kompletnie nieudane, przerysowane i sztuczne "Miasto 44" Jana Komasy czy "1920 Bitwa Warszawska" Jerzego Hoffmana. Wprawdzie za zaskakująco wysoki, jak na polskie produkcje wojenne, poziom "Legionów" w dużej mierze odpowiada ogromne wsparcie finansowe, jakim dysponował ich reżyser, Dariusz Gajewski ("Obce niebo", "Warszawa"). Historia polskich legionistów walczących o wolność w Wielkiej Wojnie 1914-1918 to zrealizowana z rozmachem koprodukcja, której budżet oscylował wokół 27 milionów złotych. To zatem druga po "Mieście 44" tak droga polska superprodukcja. Z tą różnicą, że na tę naprawdę warto wybrać się do kina.

Sceny batalistyczne odtworzonych bitew pod Rokitną czy największej polskiej bitwy I wojny światowej - pod Kostiuchnówką, na dużym ekranie wypadają naprawdę przekonująco. Kamera podąża za żołnierzami w tempie nadawanym przez konną szarżę, jest dynamicznie i chaotycznie, dookoła wybuchy, pryzmy ziemi wyrzucane w powietrze, padające pod ostrzałem armatnim konie, świszczące kule i detonacje, które ogłuszają i dźwięczą w uszach. W pewien sposób "czujemy" to wszystko, bo operatorzy i dźwiękowcy zadbali, by było tak realistycznie, jak tylko się da. Nie pamiętam innego polskiego filmu wojennego z tak umiejętnie oddanym klimatem bitwy. Oczywiście umownym, bo piekła wojny nie jest w stanie oddać żaden film, nawet dokumentalny.

Mimo to twórcy zadbali o to, by "Legiony" były nie tylko obrazem brawurowych zwycięstw, ale i solidną lekcją historii. Obok bohaterów fikcyjnych, których historie wzorowano na życiorysach prawdziwych legionistów, w filmie pojawia się szereg postaci znanych z kart historii. Wśród nich brygadier Józef Piłsudski (Jan Frycz), rotmistrz Zbigniew Dunin-Wąsowicz (Borys Szyc w kolejnej odsłonie), porucznik Jerzy Topór-Kisielnicki (zdecydowanie najsłabszy aktorsko Antoni Pawlicki) i porucznik Stanisław Kaszubski ps. "Król" (wspaniała rola Mirosława Baki).

Odpowiednia do aury, jaka otacza ten film jest też muzyka Łukasza Pieprzyka - dyskretna, ale znakomicie budująca nastrój zarówno zbiorowych scen walki, jak i znacznie bardziej intymnych scen kameralnych. Pieprzyk doskonale rozumie, jaką rolę spełnia muzyka w kinie - ma dopełniać i dopowiadać, lecz nigdy nie zagłuszać tego, co dzieje się w warstwie fabularnej. Podobnie rzecz ma się jeśli chodzi o scenografię, kostiumy i charakteryzację. To kolejne znakomicie dopracowane elementy, które składają się na wiarygodną całość. Przykład - zdjęcia do filmu powstawały m.in. w okolicach Krakowa, w Bieszczadach i Cieszynie, a podczas zdjęć w tym ostatnim na rynku wymieniono 80 witryn sklepowych i zamontowano 200 stylizowanych szyldów, by jak najlepiej oddać ducha epoki.

A jeśli już o duszy mowa... Na tle heroicznej walki o niepodległość rozgrywa się pięknie skonstruowana historia miłosna trójki młodych ludzi: dezertera z carskiego wojska Józka "Wieży" (Sebastian Fabijański), sanitariuszki i agentki wywiadu I Brygady Oli (Wiktoria Wolańska - po raz pierwszy na dużym ekranie!) oraz narzeczonego Oli, ułana i członka Drużyn Strzeleckich Tadka (Bartosz Gelner). Scenarzyści stanęli na wysokości zadania, każdemu z nich dając do dyspozycji pełną paletę emocji: od młodzieńczej fascynacji i lęku o ukochaną osobę, po ból odczuwany po stracie i walkę o to, żeby wśród koszmaru wojny nadal potrafić cieszyć się życiem. Należy w końcu pamiętać, że prócz doświadczonych dowódców o naszą niepodległość walczyli przede wszystkim "malowani chłopcy" (i dziewczęta), wichrem historii oderwani od ojców i matek, mający swoje młodzieńcze nadzieje i marzenia, i dopiero wkraczający w dorosłe życie, które wojna mogła im zabrać w każdej chwili.

Anna Solak

  • "Legiony"
  • reż. Dariusz Gajewski

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019